Zoey wstała wcześniej by przygotować śniadanie jej przyjaciółce i upierdliwej Agnieszce. Na dole w kuchni siedziała już ubrana i umalowana Agnieszka z kubkiem gorącej kawy.
- Zgaduję, że ciekawi Cię dlaczego jestem już umalowana i ubrana. Z góry powiem, że nie lubię jak ktoś ogląda mnie bez makijażu. Wolę pokazywać się w takim świetle.- powiedziała z dumą i przekonaniem.
- Okay.....Jak wolisz.- powiedziała rudowłosa z lekką obojętnością, machnęła ręka i wyciągnęła czysty kubek z szafy.
- Zgaduję, że ciekawi Cię dlaczego jestem już umalowana i ubrana. Z góry powiem, że nie lubię jak ktoś ogląda mnie bez makijażu. Wolę pokazywać się w takim świetle.- powiedziała z dumą i przekonaniem.
- Okay.....Jak wolisz.- powiedziała rudowłosa z lekką obojętnością, machnęła ręka i wyciągnęła czysty kubek z szafy.
Po jakiś piętnastu minutach na dół zeszła Kasia.
- Hej. Szybko wstałyście.- powiedziała przeciągając się i wchodząc do pomieszczenia.
- Tak. A co myślisz, że w takie piękne i słoneczne dni będziemy siedzieć w domu?- Agnieszka często wyrażała się z pogardą i wrednością, a szczególnie w stronę siostry.
- Spokojnie. Jeśli chcecie tu być musicie się zachowywać dojrzalej. Przynajmniej w moim towarzystwie, bo jak spotkacie Lynch'ów to.....po prostu to małpiszony nie ogarnięte. - powiedziała rudowłosa i wybuchła śmiechem.- a teraz dalej ubierać się i idziemy budzić Rocky'ego. Poznacie też Rydel, super babka.- powiedziała i poszła ubrać się na górę w jakieś wygodne ciuszki. Po kolejnych kilkudziesięciu minutach wszystkie były gotowe i wyszły z domu.
- Hej. Szybko wstałyście.- powiedziała przeciągając się i wchodząc do pomieszczenia.
- Tak. A co myślisz, że w takie piękne i słoneczne dni będziemy siedzieć w domu?- Agnieszka często wyrażała się z pogardą i wrednością, a szczególnie w stronę siostry.
- Spokojnie. Jeśli chcecie tu być musicie się zachowywać dojrzalej. Przynajmniej w moim towarzystwie, bo jak spotkacie Lynch'ów to.....po prostu to małpiszony nie ogarnięte. - powiedziała rudowłosa i wybuchła śmiechem.- a teraz dalej ubierać się i idziemy budzić Rocky'ego. Poznacie też Rydel, super babka.- powiedziała i poszła ubrać się na górę w jakieś wygodne ciuszki. Po kolejnych kilkudziesięciu minutach wszystkie były gotowe i wyszły z domu.
Dom Lynch'ów....
- Rydel! Widziałaś moje skarpetki?!- krzyczy z drugiego pokoju Rocky.
- Nie! Jak chcesz możesz wziąć moje!- krzyczy blondynka pełna zaciekawienia co odpowie jej młodszy brat.
- Okay! Gdzie je masz?!- ciemnooka nie wiedziała czy ma się śmiać czy płakać. Wybrała oba. Płakała ze śmiechu.
- Chodź tu patafanie!- brunet przybiegł do Rydel wziął skarpetki i pobiegł do łazienki. Nagle po domu rozbiegł się dźwięk dzwonka do drzwi. Brązowe wrota poszedł otworzyć zaspany Riker, z rozczochraną fryzurą i w samych bokserkach. Jeszcze nie obudzony otwiera drzwi i opiera się o futrynę i spogląda na dziewczęta.
- No siema laski.- Riker momentalnie pobudzony zaczyna podrywać dziewczyny, niestety lub stety nie wychodzi mu to. Zoey już przyzwyczajona wbiega do pomieszczenia. Woła za sobą Kasie i Agnieszkę. Kasi udało się wbiec niestety albo znów stety Agnieszce nie. Została tam i wpatrywała się w pół nagiego blondyna.
- Przepraszam Cię bardzo chciałabym przejść.- chłopak ustąpił słysząc ten zarozumiały ton. Przepuścił ją pokazując drogę do salonu. - Dziękuję.- chłopak był dziwnie zszokowany kim są te dwie dziewczyny. W salonie siedziała uradowana z przyjścia dziewczyn Rydel.
- Siema Zoey.- podeszła do zielonookiej i przytuliła.
- Nie! Jak chcesz możesz wziąć moje!- krzyczy blondynka pełna zaciekawienia co odpowie jej młodszy brat.
- Okay! Gdzie je masz?!- ciemnooka nie wiedziała czy ma się śmiać czy płakać. Wybrała oba. Płakała ze śmiechu.
- Chodź tu patafanie!- brunet przybiegł do Rydel wziął skarpetki i pobiegł do łazienki. Nagle po domu rozbiegł się dźwięk dzwonka do drzwi. Brązowe wrota poszedł otworzyć zaspany Riker, z rozczochraną fryzurą i w samych bokserkach. Jeszcze nie obudzony otwiera drzwi i opiera się o futrynę i spogląda na dziewczęta.
- No siema laski.- Riker momentalnie pobudzony zaczyna podrywać dziewczyny, niestety lub stety nie wychodzi mu to. Zoey już przyzwyczajona wbiega do pomieszczenia. Woła za sobą Kasie i Agnieszkę. Kasi udało się wbiec niestety albo znów stety Agnieszce nie. Została tam i wpatrywała się w pół nagiego blondyna.
- Przepraszam Cię bardzo chciałabym przejść.- chłopak ustąpił słysząc ten zarozumiały ton. Przepuścił ją pokazując drogę do salonu. - Dziękuję.- chłopak był dziwnie zszokowany kim są te dwie dziewczyny. W salonie siedziała uradowana z przyjścia dziewczyn Rydel.
- Siema Zoey.- podeszła do zielonookiej i przytuliła.
Rydel przywitała się z nowo poznanymi przyjaciółkami. Rocky ubierając spodnie zbiegł na dół po schodach, oczywiście nie obyło się bez fikuśnego spadnięcia. Wstał godnie z ziemi otrzepał się z kurzu, który miał postrzątać ale mniejsza z tym. Podszedł z powagą do dziewczyn i przywitał ich w różowy skarpetkach siostry.
- Witajcie w Villi de Lynch!- krzyknął.- a teraz ogromnie was przepraszam, ale muszę udać się do kuchni po lód na obolałe ciało.- chłopak chwytając się za obolałe plecy ruszył w stronę kuchni. Dziewczyny zaczęły chichotać. Zoey ruszyła za brunetem, a Rydel została z bliźniaczkami. (Wizyta na 10:15 a tu już 18 po! Od aut.) Rydel oprowadziła Kasie i Agnieszke po "Villi de Lynch".
- A więc Kasia ile znasz już Zoey?- spytała z zaciekawieniem ciemnooka.
- Od przedszkola...czyli trochę długo.- zaśmiała się i uśmiechnęła się do blondynki. Agnieszka stała obok i "podziwiała" całe mieszkanie Lynch'ów. Oczywiście jak to ona musiała swoje kilka słów powiedzieć.
- My w Polsce mamy ładniejsze mieszkanie.- to było kłamstwo, ale i tak musiała to powiedzieć.
- Agnieszka!- Kasia energicznie walnęła siostrę w ramię.
- No co mówię prawdę! Daj mi klucz od domu.- powiedziała wyciągając ręke w stronę siostry. Rydel stała z założonymi rękami i z wyrokiem patrzyła na Agnieszkę. Ta już sobie nagrabiła u blondynki. Ciemnooka wyszła z domu Lynch'ów dynamicznym krokiem.
- Przepraszam za nią, ale ona już taka jest. Może kiedyś się zmieni, ale dziś na razie na to się nie zapowiada.- powiedziała przytulając w blondynkę.
- Spoko rozumiem jak to jest mieszkać z denerwującym rodzeństwem. A teraz chodź sprawdzimy czemu tak długo nie ma naszych zakochańców.- obie dziewczyny ruszyły w stronę kuchni. W kuchni na blacie siedziała Zoey, Rocky trzymając dziewczynę w biodrach całował ją jakby nie widzieli się z kilka tygodni. Przyjciółki rudowłosej po cichu wycofały się. Rydel dostał sms'a od Ellingtona czy mogła by wyjść na chwile przed dom. Blondynka przeprosiła ciemnooką i wyszła z domu. Kasia wyszła za dom. Na leżaku leżał pół nagi Ross.
- Oj przepraszam.- powiedziała widząc chłopaka i powoli się wycofując. Bo chodź było to dla niej krępujące, to widok ją cieszył. Blondyn jak poparzony wstał z leżaka i podszedł do dziewczyny.
- Nic się nie stało. A tak wgl jest Ross, a ty?- powiedział z uśmiechem na twarzy i podając ręke ciemnookiej.
- Wiem kim jesteś. Ja jestem Kasia przyjaciółka Zoey.- powiedziała odwzajemniając gest.
- O czyli moja fanka. Może chcesz zdjęcie albo autograf?- powiedział dwukrotnie unosząc brwi.(Kasia mam nadzieję, że nie obrażam twego mienia. XD od aut.)
- To że Cię znam nie musi oznaczać, że Cię wielbię i mam ołtarzyk w szafie z twoimi zdjęciami ,świecami i co wieczór całuje twoje zdjęcie.
- Wystarczyło by zwykłe nie.- chłopak z założonymi rękami obrócił się z napięciem w stronę domu. Dziewczyna tylko się zaśmiała i usiadła na leżaku.
- Witajcie w Villi de Lynch!- krzyknął.- a teraz ogromnie was przepraszam, ale muszę udać się do kuchni po lód na obolałe ciało.- chłopak chwytając się za obolałe plecy ruszył w stronę kuchni. Dziewczyny zaczęły chichotać. Zoey ruszyła za brunetem, a Rydel została z bliźniaczkami. (Wizyta na 10:15 a tu już 18 po! Od aut.) Rydel oprowadziła Kasie i Agnieszke po "Villi de Lynch".
- A więc Kasia ile znasz już Zoey?- spytała z zaciekawieniem ciemnooka.
- Od przedszkola...czyli trochę długo.- zaśmiała się i uśmiechnęła się do blondynki. Agnieszka stała obok i "podziwiała" całe mieszkanie Lynch'ów. Oczywiście jak to ona musiała swoje kilka słów powiedzieć.
- My w Polsce mamy ładniejsze mieszkanie.- to było kłamstwo, ale i tak musiała to powiedzieć.
- Agnieszka!- Kasia energicznie walnęła siostrę w ramię.
- No co mówię prawdę! Daj mi klucz od domu.- powiedziała wyciągając ręke w stronę siostry. Rydel stała z założonymi rękami i z wyrokiem patrzyła na Agnieszkę. Ta już sobie nagrabiła u blondynki. Ciemnooka wyszła z domu Lynch'ów dynamicznym krokiem.
- Przepraszam za nią, ale ona już taka jest. Może kiedyś się zmieni, ale dziś na razie na to się nie zapowiada.- powiedziała przytulając w blondynkę.
- Spoko rozumiem jak to jest mieszkać z denerwującym rodzeństwem. A teraz chodź sprawdzimy czemu tak długo nie ma naszych zakochańców.- obie dziewczyny ruszyły w stronę kuchni. W kuchni na blacie siedziała Zoey, Rocky trzymając dziewczynę w biodrach całował ją jakby nie widzieli się z kilka tygodni. Przyjciółki rudowłosej po cichu wycofały się. Rydel dostał sms'a od Ellingtona czy mogła by wyjść na chwile przed dom. Blondynka przeprosiła ciemnooką i wyszła z domu. Kasia wyszła za dom. Na leżaku leżał pół nagi Ross.
- Oj przepraszam.- powiedziała widząc chłopaka i powoli się wycofując. Bo chodź było to dla niej krępujące, to widok ją cieszył. Blondyn jak poparzony wstał z leżaka i podszedł do dziewczyny.
- Nic się nie stało. A tak wgl jest Ross, a ty?- powiedział z uśmiechem na twarzy i podając ręke ciemnookiej.
- Wiem kim jesteś. Ja jestem Kasia przyjaciółka Zoey.- powiedziała odwzajemniając gest.
- O czyli moja fanka. Może chcesz zdjęcie albo autograf?- powiedział dwukrotnie unosząc brwi.(Kasia mam nadzieję, że nie obrażam twego mienia. XD od aut.)
- To że Cię znam nie musi oznaczać, że Cię wielbię i mam ołtarzyk w szafie z twoimi zdjęciami ,świecami i co wieczór całuje twoje zdjęcie.
- Wystarczyło by zwykłe nie.- chłopak z założonymi rękami obrócił się z napięciem w stronę domu. Dziewczyna tylko się zaśmiała i usiadła na leżaku.
15 minut później...
Kasia nadal siedziała na leżaku z odsłoniętym brzuchem, miała nadzieje że może tu opali swoje blade jej zdaniem ciało.
- Witaj ślicznotko. - powiedział blondyn.
- Witaj Rosss....- dziewczyna obróciła się i zauważyła starszego blondyna. - Riker ty możesz stąd iść.- powiedziała stanowczo i wstając z leżaka kierowała się w stronę domu. Usiadła na kanapie w salonie czekając na przyjaciółki. Do pokoju w leciała Rydel.
- Witaj ślicznotko. - powiedział blondyn.
- Witaj Rosss....- dziewczyna obróciła się i zauważyła starszego blondyna. - Riker ty możesz stąd iść.- powiedziała stanowczo i wstając z leżaka kierowała się w stronę domu. Usiadła na kanapie w salonie czekając na przyjaciółki. Do pokoju w leciała Rydel.
- Sorki, że tak długo. Mam nadzieje, że któryś z moich braci Cię nie zaatakował.- powiedziała z uśmiechem do Kasi.
- Nie nikt mnie nie zaatakował, ale za to poznałam twojego młodszego podajrze brata.
- Rossa czy Rylanda?- spytała blondynka.
- O to masz dwóch- zaśmiała się dziewczyna.- Rossa.- odpowiedziała po chwili.
- Tak w sumie to mam czterech braci. Jest Riker, Rocky, Ross i Ryland, a ja jestem pomiędzy Rikerem a Rockym. Wiesz taka wielka rodzina.- powiedziała z uśmiechem i zaczęła opowiadać dalej o swojej wielkiej rodzinie, a Kasia z zaciekawieniem słuchała.
*Perspektywa Agnieszki*
- Nic tu ciekawego nie ma! Nudni ludzie! Agnieszka! Kogo ty chcesz oszukać?!- mówiłam sama do siebie.- przecież tu Ci się podoba! Super plaża! Kolesie nie z tej ziemi!- byłam zła na siebie, że nie zaczęłam konwersacji z tym Rikerem. - Przecież on jest słodki. Rocky swoją drogą też. Mam plan jak się do nich zbliżyć tylko się przebiorę. Po kilku minutach wyszłam przebrana z domu i znów wróciłam do domu Lynch'ów. Tym razem drzwi otworzył mi inny blondyn nie tracąc okazji zaczęłam z nim rozmawiać, a można i nawet powiedzieć, że flirtować.
- Hej jestem Agnieszka, a ty?- spytałam u przejmie chłopaka stojącego w drzwiach kręcąc jednym palcem pasemko włosów.
- Hej jestem Ross. Wejdź. Ty jesteś siostrą Kasi tak?- spytał mnie jakby nie widział podobieństwa.
- Tak.- odpowiedziałam grzecznie. On chwycił mnie za nadgarstek i zabrał do korytarza. Nie wiedziałam co on chce zrobić.
- Mam takie pytanie.- powiedział trzymając jedną rękę w kieszeni, a drugą przeczesując włosy. - jesteś siostrą Kasi więc powinnaś wiedzieć jakich chłopaków lubi. Chce spróbować ją poderwać pomożesz mi trochę?- spytał mnie robiąc maślane oczka. Pomyślałam, że mogę być miła i mu pomóc, ale stwierdziłam że od jutra.
- Nie sorki. Nie pomogę Ci. Musisz sam do niej dotrzeć.- zostawiając skołowanego blondyna w korytarzu ruszyłam do salonu gdzie siedziała moja siostra z Rydel.
- Hej, postanowiłam wrócić do was.- powiedziałam z uśmiechem.- Rydel chciałabym Cię przeprosić za moję wcześniejszs zachowanie.- powiedziałam z uśmiechem siadając koło blondynki i przytulając ją. Dziewczyna odwzajemniła mój gest.
- Przepraszam gdzie jest toaleta?- spytałam ciemnooką.
- Po schodach pierwsze drzwi na lewo.- odpowiedziała mi miło blondynka.
- Dzięki.- ruszyłam ku górze. I nie chcący otworzyłam nie te drzwi co trzeba. To były drzwi od pokoju Rikera. Znaczy chyba jego. Był tam to tak wnioskuje.
- Oj przepraszam.- dynamicznie trzasnęłam drzwiami, widząc pół nagiego Rikera.(wiem w tym rozdziale jest wiele pół nagości i "oj przepraszam" tak jakoś wyszło xD taka wena xD od aut.)
Riker z przerażenia spadł z krzesła, a Agnieszka dziwnie sparaliżowana stała pod drzwiami tak jakby zobaczyła kogoś gołego, albo co gorsza! Masturbującego się! Ale to był zwykły siedzący na krześle Rik. Blondyn wstał z podłogi otworzył wrota od swojej jaskini i zobaczył dziewczynę.
- Wszystko okay?- spytał chwytając ją za ramiona.
- Yyy...tak wszystko okay. Dlaczego pytasz. Ja muszę iść tam, znaczy tu muszę do kibelka wiesz normalna sprawa. To pa.- zawstydzona i spanikowana kaloryferem i nie okrzesanymi włosami dziewczyna wbiegła do łazienki. Chłopak tylko się zaśmiał i poszedł do pokoju by się ubrać, bo wraz z Rylandem i Rossem jedzie na zakupy na dzisiejszą imprezę nad basenem.
Ucinam w połowie! Bo czekacie i czekacie, aż w końcu byście się nie doczekali! haha xD a więc proszę bardzo :D Pozdrawiam :D
Ucinam w połowie! Bo czekacie i czekacie, aż w końcu byście się nie doczekali! haha xD a więc proszę bardzo :D Pozdrawiam :D
5kom=nowy rozdział
Super rozdział :) widzę że znowu była herbatka ^^
OdpowiedzUsuńWszystko zdradzasz, Daria !
OdpowiedzUsuńTak wgl stwierdziłam, że masz problem z interpunkcją. Sama nie jestem w tym jakoś genialna, ale ciągle brakowało mi przecinków ! xD To przez panią od polskiego stałam się taka wyczulona na ich brak.
Za dużo nagości ! xD Od jakiegoś czasu takie rzeczy zaczęły mnie obrzydzać. Pomijając fakt, że pragnę scenki Clary i Jace'a jak niczego innego w tej książce(dobra, jeszcze śmierć Sebastiana ale nie ważne xD). Pokładam nadzieję z tej ostatniej części ale jednocześnie zastanawiam się jak, bo w jego dłoniach jest niebiański ogień i może przypadkiem zabić Clary.
Ja pitole, chyba zaczęłam pisać na inny temat...za dużo DA
Pisz one shota !
I użyj czasami "Aga", a nie ciągle "Agnieszka"
Superowy rozdział! :-)
OdpowiedzUsuńKiedy będzie następny rozdział?
Droga Natalio jak i pozostała część czytających tego bloga. Nie mogę dokładnie powiedzieć kiedy będzie następny rozdział, ponieważ staram się o dobre oceny na koniec klasy 3. A jeszcze w między czasie spotykają mnie różne utrudnienia, związane z klasą 3 gimnazjum typu próby poloneza (które są w uj trudne) sam bal, oceny no i piknik (ognisko) Postaram się napisać jak najszybciej, ale z góry mówię, że wtedy tą będą jakieś wypociny a nie rozdział. Dziękuje miłego tygodnia w szkole :D
OdpowiedzUsuńW końcu przeczytałam rozdział, nie miałem czasu zrobić tego wcześniej no ależ cóż. Rozdział nie był aż tak mocno śmieszny jak się spodziewałam, był on śmieszny ale myślałam że będzie śmieszniejszy. Rocky szukający części garderoby ten dziwny przypadek. Rozdział ogółem super. Czekam na następny rozdział. PS. Agnieszka wbijająca do pokoju Riker'a super. Życzę weny.
OdpowiedzUsuńPostać Agnieszki mi się nie podoba. ;/ pisz następny rozdział i zerknij na takie coś, jak słownik synonimów, bo ciągle powtarzasz te same słowa :D
OdpowiedzUsuń