*Perspektywa Zoey*
- Córciu, wstawaj! Czas się kończyć pakować za kilka godzin wyjeżdżamy. - powiedziała zadowolona.
- Dobrze już wstaje! - powiedziałam z niechęcią.
Mieszkam tu 17 lat i tak z dnia na dzień mam się przeprowadzić ?! Rozumiem, że rodzice się rozwodzą, ale czemu zaraz mamy się wyprowadzać tyle kilometrów od rodziny i przyjaciół. Tu mam wszystko znajomych, rodzine... Czemu mi to robią. Największą zagadką jest gdzie się przeprowadzamy?!
1 godzine później....
- Jestem już gotowa! - krzycze do matki.
- No to dobrze za 2 godziny mamy samolot.
- Jaki samolot?! - powiedziałam zszokowana.
- Tak to lecimy do Los Angeles w USA.
- Tak daleko!!! Co ty sobie wyobrażasz!!!! Niszczysz moje życie!!! - powiedziałam zła i pobiegłam do swojego pokoju.
Byłam załamana, zaczełam płakać. Nie mogłam znieś tego, że tyle lat tu mieszkałam i nagle BOOM!! moje życie zostało zrujnowane. Po godzinie w końcu się uspokoiłam. Byłam gotowa opuścić mój kochany mały domek, mojego ojca. Nie dałam tylko rady pożegnać się z przyjaciółką. Napisałam jej tylko sms'a :
"Hej, mam przykrą wiadomość. :( Wyjeżdżam dzisiaj do Los Angeles.
Dziękuję ci za to że byłaś obecna w moim życiu. Dziękuję !!! :*"
Pisałam tego sms'a płacząc. Było mi bardzo źle. Najgorsze to, żę już nigdy jej nie zobacze.
Na lotnisku.....
- Zoey to nasz samolot choć już.
- Już idę mamo.
Gdy już wchodziłam do samolotu dostałam sms'a od Kasi :
"To ja dziękuje, że byłaś obecna w moim życiu. Nie martw się jeszcze się zobaczymy. Gdy już będziesz na miejscu daj znać na skype. Miłej podróży kochana. :*"
W samolocie.....
Postanowiłam założyć słuchawki i zapomnieć tymczasowo o tym wszystkim.Lot trwa 12 godzin więc.... pójdę po prostu spać.]
13 godzin później ......
- Zoey to nasz nowy dom.... jak ci się podoba ??
Nie odpowiedziałam na pytanie matki byłam zbyt zszokowana by cokolwiek powiedzieć.
Tu było pięknie, plaża dośc blisko cały rok ciepło. Po prostu nie kończące się wakacje!!!!
10 minut później....
Gdy zobaczyłam mój pokój byłam zszokowana. Był piękny cały zielony. Jednym słowem genialny.
CDN
Hejka moi pierwsi czytelnicy :D . To mój pierwszy blog więc nie bądźcie zbyt surowi. Mam nadzieje, żę wam się podobał ten rodział.
Hej, tutaj...JA! Hahaha...
OdpowiedzUsuńNie będę się wywyższała, czy coś w tym stylu, bo jestem na bloggerze niecały rok, ale...
ALE
Mogłaś ten rozdział bardziej rozbudować. Brakuje w nim wiekszego rozpisania emocji. Po prostu czegoś tutaj brakuje...
Treści sms'ów pisz po prostu w cudzysłowie, zamiast jako cytat, bo to "średnio" wygląda...
No nic, to tyle ode mnie. Zapowiada się ciekawie.
Czekam na next
~Julia
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńNo super się zapowiada ;) Pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuń