Dom Zoey....
Zoey była lekko zauroczona w brunecie. Kojarzyła 4 z nich, ale nie mogła ich nigdzie przykleić. Chciała zadzwonić do Kasi, ale wiedziała że na pewno jeszcze śpi. Więc wróciła do swoich planów z przed przyjścia sąsiadów. Wzieła ze sobą aparat i postanowiła wyjść. Gdy już wyszła zorientowała się, że nie ma kompletnego pojęcia gdzie się znajduje. Nie wiedziała czy jest w środku miasta czy ma blisko siebie plaże. Była zagubiona. Stała tam jak słup soli....
Pokój Rocky'ego i Riker'a...
*Perspektywa Rocky'ego*
- Nie mogę się wydać, nie mogę się wydać.- mówię sam do siebie. To takie dziwne uczucie...nigdy tak jeszcze nie miałem.
- Czy ona mi się podoba? Co ja widzę przez okno zagubiona Zoey. Może potrzebuje pomocy? Już lece. - poczułem się głupio gdy to wykrzyczałem. Myślałem, że wszyscy to usłyszą. Pomyliłem się, byli czymś zajeci nawet nie zauważyli że wyszedłem.
- Cześć Zoey ! - zawołałem wesoło z uśmiechem na twarzy.
- Witaj Ro..... Rocky. - było widać, że czuję się głupio.
- Nie martw się. Zdarza się. - powiedziałem z uśmiechem patrząc w jej piękne oczy.
- Głupio się czuję, że widzieliśmy się nie dawno a ja już nie pamiętam imion.- powiedziała zawstydzona.
- Nie przejmuj się, nie dziwie Ci się zapamiętać 5 imion na R....trochę trudne. - pocieszałem dziewczyne.
- A więc gdzie się wybierasz. - spytała zaciekawiona rudowłosa dziewczyna.
- Ja....?? Yyyy..... Na plaże. - spanikowałem.
- Mogłabym iść z tobą? Chciałabym poznać okolice. Oczywiście jeśli chcesz?- widać było, że nie chce wyjść na nachalną.
- Jasne oczywiście, to idziemy.- powiedziałem zadowolony.
- To świetnie. Idziemy ?
- Tak jasne. W tą stronę. To podczas drogi może poznamy się lepiej? Opowiedz coś o sobie. - ciekawiło mnie kim jest.
- A więc...mam 17 lat przez całe życie mieszkałam w Polsce. Uwielbiam sport, szczególnie hockey i kosza. Tańcze i.....o moją wielką pasją jest fotografia. Teraz twoja kolej.
- Nom to ten też mam 17 lat. Jako mały chłopiec wraz z rodziną mieszkałem w Littleton w Colorado. Od koło 4 lat mieszkam w LA.
Uwielbiam hockey i koszykówkę. Też tańcze, gram na gitarze i fortepianie, śpiewam i.....- chciałem dopowiedzieć, że należe do zespołu ale się wycofałem.
- I......?- była zaciekawiona, musiałem coś powiedzieć.
- I umiem żąglować. - spanikowałem.
- Na serio, żaglujesz ? - powiedziała śmiejąc się.
- No tak....trzema piłeczkami. Pokazał bym Ci, ale nie mam jak.- powiedziałem i zaczołem się śmiać. Spojrzała na mnie i zaczeła się śmiać....
Tym czasem do Lynch'ów...
- Ale co ? Jak ? Co ? Nie.- powiedział zdezorientowany brunet.
- Ell! Ty tego nie widzisz ? Ona "Cię kocha". - powiedział Riker.
- Co nie ?! Przecież ja jestem z Kelly.
- A co ma do tego Kelly ?!
- Ja nie wiem. Ale Riker znamy się tyle lat a wgl mówi, że jestem dla niej jak brat.- brunet był zakłopotany. Nie wiedział co zrobić. Gdy usłyszał słowa blondyna. Był zszokowany.
- To ja z nią porozmiawiam. - już wstawał gdy powstrzymał go Ross.
- Nie, ona Ci nic nie powie ja pójdę.- wstał i poszedł do starszej siostry.
- Delly otwórz, to ja Ross.
- Wejdź są otwarte.
- Rydel, powiem prosto z mostu! Czy ty zakochałaś się w Ellu ?
- Co ......??? Tak.- powiedziała spuszczając głowę na dół.
- Wiedziałem!.....znaczy nic.
- Haha bardzo śmieszne. Ross to nie jest śmieszne.
W tym samym czasie u Riker'a i Ella...
- Dziwne uczucie.
- Może trochę. Ratliff mam pytanie?
- No dawaj. Już i tak nic mnie nie zszokuje. - Ratliff siedział na kanapie i nie wiedział co ma robić.
- Ellington, szczerze odpowiedz. Czy ty czyjesz to samo do Delly ?- powiedział stanowczo Riker.
Haha nudny jak flaki z olejem xD Wiem, wiem. Jak myślicie co powie Ellington ? I co będą robić dalej Rocky i Zoey ? Ciekawi ? Uwierzcie mi ja też. xD
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń