niedziela, 14 grudnia 2014

Rozdział 9



12 po południu dom Lynch'ów.....


Stormie mama 5-ciąrga rodzeństwa była zszokowana, że tylko Ross i Ryland wcześniej wstali. Gdyż oni zawsze najdłużej śpią. Pierwsza wstawała Rydel szykowała wszystkim śniadanie i zaczynała sprzątać.  Gdy jedzenie było gotowe Riker i Rocky wstawali jedli i szli grać na konsoli. Na końcu wstawał Ross z Rylandem jedli resztki i wychodzili z domu. Tym razem było zupełnie na odwrót.
- Ross, skarbie co z twoim starszym rodzeństwem ?- spytała starsza kobieta.
- Nie wiem. Słyszałem tylko jak Rydel płaczę. Ale nie wiem o co chodziło.- powiedział blondyn i wyszedł z kuchni. Do kuchni weszła Rydel.
- Cześć księżniczko, co tam ?
- Dzień dobry mamo.- powiedziała zadowolona, z nocy spędzonej z Ellingtonem.
- To dobrze.- powiedziała zadowolona blondynka.


Rydel koło 14 zaczęła budzić Rocky'ego.
- Rocky wstawaj!- powiedziała wchodząc do pokoju.
- Co, nie.- powiedział ledwo żyjący brunet.
- Słuchaj koleżko musimy porozmawiać.- powiedziała siadając na łóżku młodszego brata.
- O czym chcesz rozmawiać.- powiedział przecierając oczy.
- Widziałam Cię wczoraj u Zoey.
- No byłem u niej, by ją pocieszyć jako dobry przyjaciel.- powiedział siedemnastolatek.
- No no widziałam jak ją pocieszałeś, i całowałeś.- ostatnie słowo powiedziała podkreślając.
- Ja ? Pffff...nie skąd to wytrzasnełaś ?- Rocky powiedział to bez przekonania, wiedział dobrze że jego siostra już o wszystkim wie.
- Rocky rozumiem to twoja pierwsza miłość. Ale wy zaledwie znacie się 1 dzień. A ty już takie coś?- spytała, ciekawa odpowiedzi.
- Słuchaj to ona do mnie zadzwoniła uważam ją za przyjaciółke po dzisiejszej nocy, czuje że to coś więcej. Jak jej nie lubisz to mi to powiedz ona jest idealna.
- Rocky nie mogę jej ocenić. Nie znam jej. Ale chce poznać, dziś z nią cały wieczór będę rozmawiać.
- Okay. - powiedział brunet wychodząc z pokoju. Rydel chciała w końcu mieć przyjaciółkę z którą mogła by o wszystkim rozmawiać. Nigdy takiej osoby nie miała czuła, że te wakacje będą najlepsze w jej życiu.


Tymczasem dom Zoey....

 Zoey wstała koło 13, pełna energii. Odkąd wstała, zaczęła rozmyślać co ubierze jak się uczeszę. Teoretycznie Rocky  to jej chłopak. Choć nie była zbyt do tego przekonana. 

Kilka godzin później nadeszła pora na grilla. Zoey od godziny była już gotowa. Postanowiła pokazać rodzinie Lynch a zwłaszcza Rocky'emu, że aż tak jej nie zależy. Spóźniła się 15 minut, chciał trochę dłużej ale nie mogła już wytrzymać. Na grillu przywitała ją Rydel.
- Cześć Zoey, jestem Rydel pamiętasz mnie może.- powiedziała z uśmiechem blondynka.
- Tak pamiętam, bardzo miło Cię znowu widzieć. 
- Wiem może to głupio zabrzmi, ale chce Cię lepiej poznać. Uznasz mnie za dziecko z przedszkola czy coś ale.... trudno chce zostać twoją przyjaciółką.- powiedziała osiemnastolatka z totalną powagą. - Okay, nie ma sprawy. To zacznę od tego, że siedemnaście lat mieszkałam w Polsce. Przeprowadziłam się tu z mamą, ponieważ moi rodzice się rozwiedli. Uwielbiam grać w hockey'a i ogólnie uwielbiam sport. No i to chyba wszystko.
- To bardzo interesujące.- Rydel zaczęła zagadywać dziewczynę chciała ją poznać dokładnie i sprawdzić czy jest odpowiednia dla jej młodszego braciszka.- Ja kiedyś mieszkałam w Colorado, ale przeprowadziłam się tu, ponieważ mój starszy brat Riker chciał zostać aktorem.- powiedziała wskazując na siedzącego nad basenem blondyna.- Od kilku lat gram na keyboardzie, jestem także w zespole wraz z Rikerem Rockym i Rossem. Jeszcze z naszym przyjacielem Ellingtonem. Może nas znasz ? Nazywamy się R5.- powiedziała z dumą dziewczyna.
- Coś kojarzę, ale Rocky nic mi wczoraj nie....-dziewczyna przerwała nie chciała kończyć, przypomniała sobie co obiecała chłopakowi. Rydel widziała wczorajszą sytuacje i wiedziała co rudowłosa chce powiedzieć. Ale nie chciała się wydać. 
- No siema.- powiedział zaciekawiony rudowłosą dziewczyną Ross. Rocky to zauważył wiedział, że jeśli szybko  czegoś nie zrobi będzie tego żałował. Podbiegł do dziewczyny i namiętnie ją pocałował. Rydel delikatnie się uśmiechnęła Ross spytał się blondynki o co chodzi. Ta wyjaśniła co stało się tej nocy, szesnastolatek był zszokowany tym co usłyszał. Rocky po pocałunku chwycił dziewczynę za rękę i zabrał do pokoju. 
Rydel wyczekiwała swojego najlepszego przyjaciela. Gdy go ujrzała była przeszczęśliwa. Ledwo powstrzymała się od przytulenia chłopaka. Ellington radośnie pomachał osiemnastolatce. Ta przyglądała mu się uważnie. Gdy zobaczyła kto za nim stoi była zdziwiona. To była Kelly. Ratliff poczuł, że ktoś za nim idzie była to niska brunetka. 
- Czego chcesz Kelly.- dziewczyna nie odezwała się tylko od razu  pocałowała bruneta. Rydel zaszkliły się oczy i migiem pobiegła do swojego pokoju. - Co ty robisz ? Czy Ci odbiło ? Zerwałem z tobą wczoraj nie pamiętasz ?!- wydarł się brunet, z niecierpliwością czekał co dziewczyna mu odpowie.
- To moja zemsta teraz Delly nie będzie chciał być z tobą. - powiedziała stanowczo i  wyszła z przyjęcia. Chłopak był zszokowany co brunetka zrobiła, lecz bardziej przeżył to że Rydel to widziała.  Pobiegł za nią i chciał jej wszystko wytłumaczyć. Lecz ta nie chciała go znać. 


Trochę krótki. No ale cóż. Tak bywa. Czekam na komentarze. Nie będę się rozpisywać bo to nie potrzebne. Powiem wam tyle herbata pomaga, ale nie można jej tak często pić bo przestanie działać. Agnieszka ty mnie rozumiesz. :D No ten  miłego ostatniego tygodnia szkoły. :D Kto się cieszy ?! :D Do tego polecam dwa świetne blogi na świąteczne wieczory http://nienawiscczasamizamieniasiewmilosc.blogspot.com/  http://r5-my-love-story.blogspot.com/ . Gdy skończycie czytać rozdział u mnie zapraszam tam :D 

2 komentarze:

  1. Nazwałaś mój blog świetnym :') wzruszające(za dużo rozmów z Zuzą XD)
    Genialny rozdział :D
    Biedna Delly :'(
    Czekam na next ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Rocky to niezłe ziółko - wiem powtarzam się, ale to prawda xD hahah a najlepsze, że są serio tacy faceci, nie ma to jak rzucić się na dziewczynę, bo młodszy brat ją poderwie xD hahah fajny rozdział /W.

    OdpowiedzUsuń