piątek, 23 stycznia 2015

LBA 2.

Dziękuję za drugą już nominacje od Agnieszka Magic xD
blog: http://r-y-d-e-l-i-n-g-t-o-n.blogspot.com/2015/01/lba.html

1. Jaki jest Twój ulubiony film?
Mój ulubiony film......trudno wybrać, ale chyba "Transformers" albo "Step up". Chyba raczej "Transformers".  :D


2. Czemu zaczęłaś pisać bloga?
Bloga zaczęłam pisać, ponieważ....(uwaga długa historia) Jakoś w lipcu może sierpniu, zaczęłam czytać blogi. Jednak nie mogłam znaleźć żadnego, który w 100% był poświęcony Rockyemu. Więc postanowiłam pisać, jednak wakacje potem szkoła ciutkę zapomniałam......no i dopiero w grudniu dostałam weny, żeby pisać. :D


3. Co Ci się ostatnio śniło?
Ostatnio....czyli uznam, że zeszłej nocy. To miałam piękny i strasznie romantyczny sen z Dezyderym xD. Pisaliśmy na fb. On miał spotkanie z fanami, więc stwierdziliśmy że się tam spotkamy. Ja myślałam, że to tylko przyjaźń on chciał coś więcej. Więc było coś więcej (bez skojarzeń zboczuchy! XD) No i fajny był :3


4.  Jaki jest Twój ulubiony zespół? I dlaczego?
Moimm ulubionym zespołem jest R5! <3 Dlaczego ?! Good Question! Ponieważ, uwielbiam to co robią. Uwielbiam ich brzmienie. No po poprostu ich uwielbiam !



5. Co robisz dla zdrowia? 
Co robie dla zdrowia yhymmmm......hartuje się xD I chyba nic więcej. Nie no też ćwiczę. :P


6.  Co lubisz robić w wolnym czasie?
Wolny czas uwielbiam spędzać z Agi!! Uwielbiam pić z nią herbatę, sprite. A no i oczywiście z Tobą i Kaśką. I ogólnie z przyjaciółmi. :D



7. Jaki jest Twój ulubiony youtuber? I za co go lubisz? 
O matkop najtrudniejsze pytanie EVER! Wymienie tych, których lubie :D
Naruciak, Masterczułek, Skkf, Rezi, JDąbrowsky, Multi, Stuu. Ale taki favorite to cheba("cheba" specjalnie) Naruciak- najdłużej go oglądam, lubie go za poczucie humoru. Robi zajebiste Lajwy. No i.... ogólnie za montarz i wgl xD A tak jakby co na drugim miejscu jest Masterczułek- za jego piosenki. Za jego poczucie humoru i za minecrafta z Skkf'em. (https://www.youtube.com/user/NaruciakGaming https://www.youtube.com/user/Masterczulekk)


8. Posiadasz zwierzę ?
Nie nie posiadam. Znaczy mam, ale nie mam xD


9. Jakbyś mogła cofnąć się w czasie i powrócić do lat dzieciństwa to co by to było? 
Jeśli chodzi o to za czym tęsknie i chciałabym to powtórzyć. To chyba....czasy gdy latem nie miałam, żadnych obowiązków. Budziłam się rano, ubierałam się jadłam coś i do obiadu siedziałam na dworze wraz z Agi/Sarą/Natalka/Anita. W domu byłyśmy tylko by coś zjeść. By pójść spać, by kolejnego dnia to powtórzyć. Tęsknię najbardziej za tymi godzinami spędzonymi na dworze w dobrym towarzystwie. Tęsknie za tym brakiem internetu. No i do tego chciałabym wrócić. :)


10. Z jaką postacią z bajki/filmu/serialu chciałabyś się spotkać?
Nie mogę się zdecydować z jakiej kategori so.... wypisze z każdego xD
Bajka: Człowiek Finn. :D (Pora na przygodę)
Film: Adam G. Sevani "Moose"
Serial: Mathew Perry (Chandler Bing "Przyjaciele")
No i Ross Lynch (Austin Moon "Austin i Ally") może byłby z rodzeństwem xD


Dziękuję nie mam pytań xD wrazie wątpliwości, lub jeśli macie inne pytania. To  piszcie w komentarzach :D Miłego wieczoru/dnia/popołudnia/nocy itp itd :P 


czwartek, 22 stycznia 2015

Rozdział 13

Riker leżał na szpitalnym łóżku, był nieprzytomny. Siedziała przy nim jedynie Zoey. Rydel pojechała do domu poinformować rodziców, a Rocky poszedł po picie i coś do jedzenia.
- Gdzie ja jestem ?- spytał blondyn przecierając oczy.
- Riker! Ty żyjesz!- dziewczyna strasznie się ucieszyła, ze szczęścia mocno przytuliła chłopaka. To znaczyło, że Riker ma amnezje. Nie pamiętał kompletnie nic. Blondyn niestety źle zrozumiał postępowanie rudowłosej i gdy dziewczyna chciała usiąść on ją pocałował. Do szpitalnego pokoju wszedł brunet. Gdy zobaczył, że jego starszy brat całuje się z jego dziewczyną ze złości wyrzucił całe jedzenie na podłoge. Znedenerwowany, szybkim  krokiem podchodzi do łóżka i zaczyna się wydzierać.
- Co ty robisz z moją dziewczyną ?! Odbiło Ci ?! A ty co, wolisz starszych ?!- przyjaciele oderwali się od siebie. Zoey aż zaszkliły się oczy, a Riker nie miał zielonego pojęcia o co chodzi. Riker nawet nie wiedział z kim się całował i kim jest krzyczący na niego brunet.
- Rocky ja przepraszam, Rocky skarbie wybacz mi! Proszę!- powiedziała ze łzami w oczach dziewczyna.- Rocky proszę! On ma amnazje, on nie ma kompletnego pojęcia co robi!- mówiła szybko, było jej żal bruneta.
- Tak, okay wierze Ci.- powiedział spokojnie.- Ale wytłumacz mi jedno, dlaczego nie przerwałaś tego pocałunku?!- powiedział poważnym głosem chłopak. Był strasznie zawiedziony tym, że jego pierwsza "miłość" tak postępuje.
- Ej, przepraszam bardzo co tu się dzieje?!- spytała blondynka, która właśnie weszła do pomieszczenia. Była strasznie ciekawa, dlaczego Zoey płacze, Rocky krzyczy na dziewczyne. A Riker siedzi bez czynnie na łóżku i nie reaguje.
- Zoey? O co chodzi?- spytała zmartwiona blondynka. Rudowłosa nic nie odpowiedziała, po prostu wybiegła z pokoju. Załamana dziewczyna pobiegła na koniec korytarza usiadła w koncie i zaczęła płakać.
- Rocky ty pacanie co zrobiłeś?!- wydarła się na niego Rydel i uderzyła go w tył głowy.
- Hahaha.- zaśmiał się blondyn.
- A ty czego się śmiejesz? Też chcesz dostać?- spytała całkiem poważnie.
- Pierdol się! Mam inne sprawy do załatwienia.- zdenerwowany brunet wyszedł z pokoju i zaczął szukać Zoey.
- To może ty mi to wyjaśnisz?!- spytała z nadzieją Rydel.
- Okay. Pocałowałem dziewczyne. Potem przyszedł ten brunet i zaczął krzyczeć.
- Dziewczyne? Ten brunet? Riker co Ci jest?- spytała Delly marszcząc brwi.
- Kto to Riker?
- Riker Lynch to Ty. Ta dziewczyna to Zoey Wolowitz, jest w związku z Twoim bratem Rockym Lynch'em tym brunetem.
- Seweryn? (dla wyjaśnienia, "Seweryn?" to takie "Serio?" od aut.)
- Tak! Naprawdę!


Korytarz....Rocky szuka dziewczyny. Chce ją przeprosić za to co zrobił. Miał straszne wyrzuty sumienia.
- Zoey! Tutaj jesteś!
- Odejdź ode mnie!- dziewczyna mówiła strasznie poważnie.- Mam Cię dosyć rozumiesz?! Odejdź! Żałuje....- za nim dokończyła pomyślała.- żałuje tego dnia, w którym Cię poznałam. Od tamtego dnia mam same przykrości.- dziewczyna wstając z podłogi odepchnęła chłopaka. Ten chwycił ją za nadgarstek, przyciągnął do siebie. I przybił do ściany tak, że nie miała dokąd uciec. Spojrzał w jej oczy i zaczął...
- Wiem, że nie mówisz tego poważnie. Że to wszystko co teraz mówisz, jest spowodowane tym, że krzyczałem na Ciebie. Ale chce, żebyś wiedziała kilka rzeczy. Jesteś jedyną dziewczyną, którą traktuje poważnie. Jesteś jedyną dziewczyną, z którą chciałbym spędzisz reszte życia. Jesteś jedyną, której chciałbym powiedzieć to jedno magiczne słowo. To słowo nie ma małej wartości. Jeśli uważasz, że to letnia miłość. To powiem Ci, że się mylisz. Uznasz mnie za debila...pacana, czy inne tego typu przezwiska. Ale moim zdaniem to jeśli była by to letnia miłość, wyglądało to by zupełnie inaczej. Jeśli chcesz ze mną zerwać bardzo proszę! Zerwij teraz! Co masz do stracenia!?- Rocky spojrzał głęboko w oczy dziewczyny.- i powiem Ci jeszcze jedną rzecz, jedno słowo, które zmieni wszystko! Kocham Cię! I szczerze mało mnie interesuje co mi odpowiesz, zależy mi wyłącznie na szczerej odpowiedzi!- powiedział stanowczym głosem.
- Szczerze!? Okay! Nie traktuje tego związku jako tak zwaną "letnią miłość". Mój rok nie był dobry, był wręcz fatalny! Najchętniej skończyłabym z sobą! Ale po co?! Jeśli chodzi o Ciebie! To jedną z przyczyn dlaczego ten rok jest jak narazie najgorszym, jesteś Ty! Tak Ty nie przesłyszałeś się! Ja tylko chciałam być szczęśliwa. Oczywiście, że Cię kocham! Choć to dziwne!- dziewczyna nie zdąrzyła dokończyć, gdyż jej usta były zajęte czymś innym. Rocky namiętnie całował dziewczyne. Bo usłyszał te słowo, które chciał usłyszeć. Dziewczyna już nie zaprzeczała. Bo wiedziała, że to nie byle jakie uczucie.


Rydel wraz z Riker poszli do recepcji po wypis. Spotkali się tam z parą zakochanych.
- Co tam gołąbeczki?
- Świetnie, genialnie.- odpowiedzieli równo.
- To świetnie. Riker ma amnezje lekarz powiedział, że po tygodniu pamięć powinna wrócić.- powiedziała z uśmiechem Rydel. Pół godziny później byli już w domu. Blondynka poprosiła młodszych braci, by pokazali mu zdjęcia z dzieciństwa i tym podobne. Rydel chciała w końcu zająć się sobą. Była ciutke smutna, zazdrosna z powodu takiego rozkwitu miłości ze strony jej młodszego brata do jej przyjaciółki. Weszła do swojego różowego pokoju położyła się na łóżku i zaczęła rozmyślać. Zaczęła wspominać jak to poznała Ellingtona. Wspominała te chwile, które były dla niej przykre. Między innymi to wspomnienie kiedy dowiedziała się o tym, że Ellington jednak ma dziewczyne. Była bardzo smutna z tego powodu. Teraz, w tym momencie poczuła się podobnie, lecz gdy spojrzała w okno na jej ustach pojawił się uśmiech. Szczery uśmiech. Przez okno wszedł jej rycerz na białym koniu.
- Co tam królewno?- powiedział brunet siadając obok. Dziewczyna wtuliła się w chłopaka i wyszeptała mu słowa...
- Ellington, obiecaj mi....że zawsze będziesz mnie kochał, że będziesz mi ufał, że nigdy mnie nie opuścisz.
- Oczywiście, obiecuje Ci.- powiedział z zupełną powagą, patrząc się prosto w oczy dziewczyny.- Ale dlaczego wogóle o to pytasz?- spytał zaciekawiony brunet.
- Chce być pewna swojej przyszłości.- powiedziała jeszcze bardziej wtulając się w chłopaka. Ratliff postanowił zająć się czymś bardziej interesującym, bardziej namiętnym zajęciem. Położył blondynkę na łóżku, sam oparł się na rękach nie przestajac całować. Do pokoju osiemnastolatki, wszedł jej ojciec. Para oderwała się od siebie.
- Rydel Mary Lynch! Co tu się wyprawia!- spytał zdenerwowany, patrząc się na Ellingtona morderczym wzrokiem. Chłopak był przerażony, stał przed ojcem swojej dziewczyny w rozpiętej koszuli i odpiętym pasku.- To wyjaśnisz mi czy nie?! 
- Tato, my tylko.....yyyy....ja przepraszam!- powiedziała blondynka robiąc oczka szczeniaczka.
- Przepraszam panie Lynch, nie miałem złych zamiarów wobec pańskiej córki.- Ellington zaczął się wypowiadać i w między czasie zapinał wszystko co Delly mu odpieła. Był strasznie zdenerwowany. Nie mial kompletnego pojęcia co dalej powiedzieć ojcu blondynki. 
- Ellington chłopcze, nie pogrążaj się bardziej. A teraz ubierz swoje trampki i zapraszam do kuchni.- Ratliff słysząc te słowa strasznie się przeraził, ale postanowił nie sprzeciwiać się.

Kuchnia...

- Siadaj chłopcze.- powiedział poważnie mężczyzna wskazując na drewniane krzesło na środku kuchni. Podszedł do drzwi i zawołał Ross'a, Riker'a, Ryland'a i Rocky'ego. Wszyscy otoczyli bruneta. Ten był przerażony. 
- Ellingtonie Lee Ratliffie...- zaczął ojciec.- Masz przed sobą 5 facetów dla, których Rydel to księżnika, o którą trzeba dbać. 
- Bro, jeśli skrzywdzisz naszą kochaną Delly. To będziesz miał przechlapane.- powiedział stanowczo Rocky.
- Wiesz dobrze, że traktujemy Cię jak członka rodziny, ale są granice.- stwierdził Ryland.
- Ty jesteś jej pierwszym i mam nadzieje ostatnim chłopakiem.- powiedział groźnym tonem Ross.
- Nie wiem kim jesteś? Ale wiem, że ta blondynka to moja siostra i nie pozwole Ci jej skrzywdzić.- powiedział amnezjowany Riker.
- No i chyba ostatnia i najbardziej oczywista rzecz, to między innymi seks. Obiecuje Ci, że gdy się dowiem że zrobiłeś to z moim skarbem przed ślubem. To Cię udusze własnymi rękami. Zrozumieliśmy się ?- powiedział stanowczo Mark  i w raz ze swoimi synami spojrzeli na przerażonego bruneta.
- Tak jest proszę pana. Tak jest koledzy! A czy teraz mogę wrócić co Rydel?- spytał ledwo przełykając śline.
- Proszę bardzo, ale pamiętaj mamy Cię na oku.- po poważnej rozmowie wszyscy rozeszli się  do swoich pokoi. Rocky poszedł z Zoey do kina, Ross z Rylandem pojechali z Rikerem na plaże, a Ellington wrócił do Rydel. Usiadł na łóżku i włączył telewizor. Blondyna zbliżała się do niego coraz bliżej, chciała dokończyć to co zaczęła. Ellington wstał z łóżka jak opażony.
- Co się stało? Co Ci na gadali?- spytała zawiedziana i lekko zmartwiona.
- W skrócie zabiją mnie jak Cię dotknę w niestosowny dla nich sposób. 
- Oj nie przejmuj się! Nic Ci nie zrobią.- powiedziała z uśmiechem do bruneta.
- Może masz racje. Ale z seksem czekamy do ślubu.- powiedział stanowczo chłopak, siadając spowrotem na łóżku. 
- Okay, jeśli Ci to odpowiada. To niem nic przeciwko.- powiedziała przytulając się do bruneta. Para zaczęła oglądać film.



Witam was ! Pisząc ten rozdział ryczałam, ale to dosłownie. Może zrozumieją mnie Ci co także  mają własnego bloga. Mianowicie usunął mi się praktycznie skończony rozdział. Gdy to zobaczyłam byłam z rozpaczona! Ale nie ważne...xD Pisałam go powiedzmy, że do koło 2 w nocy so....mogą być błędy językowe. I zdania mogą być bezsensu! Dziękuję Narka dzióbki :D 




wtorek, 20 stycznia 2015

LBA

A więc tak...zastałam nominowana przez Bay Kennish do LBA.
Blog: http://nienawiscczasamizamieniasiewmilosc.blogspot.com/2015/01/lba.html 



1. Jaka jest Twoja ulubiona książka ?

Moją ulubioną książką jest "Pamięć Absolutna"  Arnolda Schwarzeneggera. Co prawda jeszcze do końca jej nie przeczytałam....never mind xD. W tym momencie jest to moja ulubiona xD. (To zdanie jest bezsensu xD)

2. Jak brzmi Twój ulubiony cytat ? 

Jeżeli chodzi o cytat z książki to trudno powiedzieć.....ale mam za to z filmików XD Chyba takim ulubionym to "Osoba, która zginęła...". Oczywiście na chwile obecną. (Kwadratowa masakra - Skkf. Minecraft i takie tam xD https://www.youtube.com/watch?v=5v2U0eZUvSs&list=LLAULJzx4_Q4084fhOJ5lK6A&index=35)

3. Jaka jest Twoja ulubiona gra ?

Na chwile obecną.... Fnaf - Five night at Freddy's. (https://www.youtube.com/watch?v=l18A5BOTlzE&list=LLAULJzx4_Q4084fhOJ5lK6A&index=24)

4. Komu zawdzięczasz to gdzie się teraz znajdujesz ?

Może to głupio zabrzmi, ale to gdzie teraz się znajduję zawdzięczam R5. R5 pokazało mi to co to uśmiech, że można cieszyć się z małych rzeczy. Pokazali mi, może bardziej dali mi do zrozumienia, że rodzina to najważniejsza rzecz na świecie. Przyjaciół powinno się traktować jak rodzine. Zbaczam z tematu. Zawdzięczam moje miejsce R5 i głównie mojej najlepszej, ale to najlepszej przyjaciółce. Mam prawie 16 lat. (rocznikowo xD) I mogę powiedzieć, że znam ją całe życie. Z nią nigdy nie ma końca tematów do rozmów. Świetnie się rozumiemy i lubimy to samo! Znowu zbaczam z tematu!! Moje miejsce tu i teraz zawdzięczam Agnieszce i R5. XD

5. Czy masz jakiś cele ?

Każdy ma cel/e w życiu. Ale jaki jest mój...to nie wiem xD. 

6. Czy masz jakiś obowiązek, którego nie lubisz wykonywać  ? Jak tak to jaki ? 

Ogólnie mam dużo obowiązków...ale jakbym miała wybrać jeden to chyba wybrałabym yyyy......mycie naczyń. Nienawidze myć naczyń. 

7. Dążysz do tego by spełniać marzenia ? 

Tak. "Tylko R5 trzyma mnie przy życiu" xD. No, ale .....TAK. 

8. Cecha jakiej w sobie nie lubisz ?

Cecha, której nie lubię......szczerze nie wiem. Skromność... xD. Nie wiem :/

9. Czy otarłaś się kiedyś o śmierć ?

Oj i to nie raz.....z 2 podajrze 3 razy spadłam ze schodów. Kiedyś policja mnie prawie na pasach przejechała. Wiem, wiem mam pecha. Ci co mnie znają uważają to za normalne. xD

10. A co jeśli istnieje galaktyka, w której istnieją tylko banany w piżamach i mają zamiar zaatakować Ziemię, by pociąć wszystkich ziemian masłem ?

Proste pytanie! Wystarczy kupić strój banana, potem kupić piżame w jednorożce, albo jabłka. Ubrać i powiedzieć, że potajemnie się przebierałeś w człowieka, bo też chciałeś opanować Ziemie. :D 


Nie mam kogo nominować więc tylko odpowiedziałam na pytania. Mam nadzieje, że moje odpowiedzi są zrozumiałe dla czytelników xD. Wrazie wątpliwości piszcie w komentarzach :P Miłego wieczoru/ Miłego popołudnia/ Miłego dnia/ Miłej nocy. :D Buźka zboczuszki. xD 

piątek, 9 stycznia 2015

Rozdział 12

Zoey nie mogła powstrzymać śmiechu. Po pierwsze usłyszała jak jej chłopak krzyczy, że "on nie jest taki mały". A po drugie była bardzo rozbawiona całą tą sytuacją. Riker z Rockym rozmawiali o tej nie dawno zaistniałej akcji, przy otwartych drzwiach. Blondyn zauważył jak rudowłosa wychodziła z łazienki i zamknął drzwi.
- Ejejej, chwila moment! Jak Zoey nocuje u Rydel...to z moich planów dupa!- powiedział zdenerwowany brunet kopiąc w fotel.
- Bro, spokojnie jutro się spotkacie. I dzisiaj na pewno nie jeden raz.- powiedział blondyn pocieszając siedemnastolatka.
- Nie to miało być dziś. Bo dziś mija tydzień od naszego pierwszego pocałunku.
- Czekaj mam pomysł.- powiedział blondyn klepiąc brata po ramieniu i ze swoim zboczonym wyrazem twarzy.

Pokój Rydel....

Rudowłosa wbiegła do pokoju blondynki i padła na łóżko. Rydel była zdezorientowana.
- Ej. Co się stało?- spatała zmartwiona blondynka.
- Nic.
- Co oni Ci zrobili?!
- Krótko mówiąc...widziałam Rockyego.
- Ale...nie rozumiem? Co w tym takiego śmiesznego?- Rydel nie miała pojęcia o co chodzi dziewczynie.
- No, widziałam jego interes.- dziewczyna nie wytrzymała i wybuchła śmiechem wraz z blondynką.
- Wowow! Szybko! Ale jak ty już? Kiedy? Gdzie?- blondi zadawała bardzo dużo pytań, Zoey postanowiła jej opowiedzieć całą tą sytuacje. Opowiadała tak z 10 minut, chociaż ta akcja trwała nie całe 5 minut. Rydel aż szczena opadła, nie wiedział co ma powiedzieć.
- Sooo.....- zaczęła siedemnastolatka.- Zmnieńmy temat. Co tam u Ellingtona?
- Zgadzam się ze zmianą tematu. Wole nie rozmawiać z tobą na temat czułego miejsca mojego młodszego brata.
- Masz rację, pogadajmy o twoim... a raczej Ellingtona przyjacielu.- powiedziała z uśmiechem rudowłosa, blondynka natomiast zaczerwieniła się i spuściła głowe w dół.- No to co widziałaś go?- zaczęła rudowłosa.
- Co? Nie...może trochę?- powiedziała nie zdecydowana blondynka.
- Wowow...woww! Jak to? Opowiadaj.- powiedziała bardzo zaciekawiona Zoey.
- No jednego wieczoru siedzieliśmy sobie u niego w pokoju.- Rydel była ciutkę zawstydzona, ale opowiadała dalej.- No byliśmy sami w domu. Oglądaliśmy film, ale nie pamiętam tytułu. Całowaliśmy się zaczęłam dyskretnie odpinać jego koszule, spodnie on się otrząsnął i wstał zapiął koszule. Spodni nie koniecznie.- Rydel była skrępowana, Zoey natomiast nie mogła się powstrzymać od śmiechu.
- Czyli dostałaś się do skarbu?- dziewczyny zaczęły się śmiać i postanowiły obejrzeć film. Obie nastolatki udawały dorosłe kobietki i włączyły sobie horror.
- Delly jesteś tego pewna?- spytała drżącym głosem rudowłosa, nie była pewna co do tego filmu. (Nie podam tytułu wymyślcie sobie jakiś horror. Tak czy siak jest straszny xD)
- Tak, na pewno!- powiedziała stanowczym głosem blondynka. Rydel włączyła film, na początku było spokonie. Można powiedzieć, że nawet fajny familijny film. Gdy nastał już straszny moment, blondynka szybko wyłączyła. Obie stwierdziły, że takie filmy ogląda się w towarzystwie prawdziwych mężczyzn. Dziewczyny były przerażone, choć oglądały film nie całą godzinę. Rudowłosej chciało się pić więc zeszła na dół, Delly poszła się wykąpać. Zoey była ciutkę przerażona po obejrzeniu filmu. Otworzyła lodówkę, gdy nagle usłyszała straszny dla niej dźwięk.
- Halo?- spytała zlęknionym głosem.- Rydel?- nikt nie odpowiedział. Dziewczyna zauważyła światło w salonie. Siedział tam Rocky. Na stole były świece, pięknie przygotowane jedzenie. Brunet podszedł do rudowłosej namiętnie ją pocałował. Zoey nic nie mówiła, nie wiedziała co się dzieje. Chłopak chwycił ją za ręke i zaprowadził na kanape. Usiadła, a siedemnastolatek koło niej.
- Ale...co to jest? Rocky ..- nie dokończyła, ponieważ jej usta były zajęte delikatnym dotykiem ust bruneta. Dziewczyna była bardzo szczęśliwa, że jest w LA tydzień, już ma chłopaka i przyjaciółkę. Zastanawiało ją jedno...dlaczego przez ten cały tydzień, ani razu się do niej nie odezwał. Nie dał znaku życia. Zoey oderwała się od chłopaka.
- Wiem przepraszam...- zaczął Rocky.- jestem głupi, nie odzywałem się, nie mogłem znaleść telefonu. Pomyślisz sobie przecież mieszkasz obok mogłeś wpaść. Szczerze...to się wstydziłem. Wstydziłem się twojej urody. Uznasz mnie za debila, pacana, czy te inne przezwiska. Ale wiedz, że podobasz mi się bardzo. Chciałbym powiedzieć Ci, że Cię kocham ale nie wiem, czy jestem na to gotowy. Więc tego nie powiem.- skończył i znów zaczął ją namiętnie całować. Całej tej sytuacji przyglądął się Riker, gdyż on pomógł przygotować to wszystko.
- Ej co ty tu robisz?- spytała blondynka wychodząc z łazienki. Chłopak lekko podskoczył.
- Ja? Podziwiam jak nasz młodszy brat, całuje się z Zoey. Wiesz to ich rocznica. Pierwszy pocałunek i takie tam inne.- powiedział blondyn robiąc tak zwane "brewki". Rydel popchnęła chłopaka w geście żartu. Lecz ten zawsze wszystko wyolbrzymiał i tak było też tym razem. Riker pokulał się po schodach, jak piłeczka w grze dla dzieci "kulu lulu".(nie wiem jak to się pisze xD od aut.) Para nastolataków odepchnęła się od siebie.
- Riker?- spytała zaciekawiona Zoey. - Yyyy....ja tylko przyszedłem się napić! I podknąłem się o dywan. Nie martwcie się nic mi nie jest.- powiedział chłopak kierując się do kuchni. Lekko się zachwiał.
- Riker na pewno wszystko okay?- spytał martwiący się o starszego brata brunet.
- Nie za bardzo.- chłopak chwycił się za tył głowy, gdy spojrzal na ręke była cała od krwi. Blondyn na widok krwi zemdlał.
- O kurde! Riker ! Bro!
- Czekaj chwile, ubiore się i jedziemy do szpitala.- powiedziała rudowłosa, wchodząc po schodach wpadła na Rydel, która przyglądała się całemu zdarzeniu.
- Rydel jedziesz z nami?- Zoey nie ciekawiło co rodzeństwo robiło na tych schodach tylko interesował ją Rocky. Chciała jak najszybciej wrócić do przerwanej im sytuacji. Blondynka ze łzami w oczach odpowiedziała ciche "Tak". Obie dziewczyny poszły się ubrać. Wszystko działo się szybko. Rocky w tym samym czasie zaniósł brata do auta. Rydel usiadła koło blondyna. Rocky ruszył w strone szpitala.
- Co się dzieje?- spytał osłabiony dwudziestolatek.
- Riker, o matko ty żyjesz!- powiedziała osiemnastolatka całując blondyna w głowe.
- Co ? Kto to Riker? Kim ty jesteś?- wszyscy byli zdziwieni. Chłopak nie miał pojęcia kim jest. Rocky przyśpieszył.

Szpital....

Zoey wraz z Rockym trzymają słabego, nie potrafiącego stać na własnych nogach blondyna. Rydel szukała lekarza. Do pary podbiegła pielęgniarka z wózkiem.

Nie wiem dlaczego ale lubię kończyć w takich momentach ! XD never mind ! Także ten.....chciałabym szczególnie podziękować  Kasi ! Dziękuję ! Bardzo bardzo dziękuję ! Gdy z tobą pisze mam wene xD No ten tu macie linka  ! Serdecznie polecam !

http://rauracrazystory.blogspot.com/2014/12/prolog.html?m=1

Miłego weekendu ! :D

czwartek, 1 stycznia 2015

Rozdział 11

Minęło kilka dni od grilla Lynchów. Zoey  była bardzo zawiedziona tym, że Rocky nie daje znaku życia. Dziewczyna dzwoniła nie raz, ale starała się także nie przesadzić. Nie miała z kim o tym porozmawiać. Czuła się samotna. Dosłownie nie miała do kogo buzi otworzyć. Postanowiła przestać się smucić i w końcu wyszła z domu. Postanowiła zwiedzić miasto.
- Hej Zoey, podwieść Cię ?- spytała blondynka z uśmiechem, wsiadając do samochodu.
- Hej Rydel, jasne.- odpowiedziała podchodząc do samochodu blondynki. Dziewczyny wsiadły do samochodu i pojechały w strone centrum handlowego. Jechały w ciszy. Zoey nie mogła wytrzymać w tej ciszy. I w końcu spytała.
- Co tam u Rockyego ?- mówiąc już żałowała.
- A dobrze, planuje....- Rydel przygryzła dolną wargę.- planuje moje urodziny.- powiedziała lekko zdenerwowana blondynka.
- O serio? Kiedy masz urodziny? Które to?- dopytywała rudowłosa by zmienic temat i nie myśleć o brunecie.
- 9 sierpnia. To już 18.- powiedziała z dumą.
- To już nie długo, a długo jesteś z Ellingtonem?
- Tydzień.- powiedziała ze szcześciem. Rydel była bardzo zadowolona ze związku z osiemnastolatkiem. Jechały tak jeszcze z 15 minut. Rozmawiały o Rydellington, R5Family. Stwierdziły, że to niesamowita sprawa z tą cała rodziną. Traktują fanów jak rodzine. Familia bardzo się ucieszy gdy usłyszą o Rydellington. Zoey była ciekawa jak to jest mieć zespół z rodzeństwem. Jak to jest jeździć po kraju i grać na scenie. Dla niej to było niesamowite. Uczucie, które muszą przeżywać co wieczór musi być nie do opisania. Dziewczyna nigdy nie była na żadnym koncercie, ciekawiło ją same uczucie bycia pod sceną, a co dopiero na scenie. Rozmyślanie rudowłosej przerwała Rydel machając jej ręką przed twarzą.  Siedemnastolatka przeraziła się i głową walnęła w dach samochodu.
- Zoey wszystko okay?- spytala zmartwiona blondynka.
- Tak, tak. Wszystko okay. To co idziemy?- powiedziała dziewczyna otrząsając się. Dziewczyny wyszły z samochodu i ruszyły w strone sklepów.

Tymczasem dom Lynchów...

*Perspektywa Rikera*

Leżałem spokojnie na kanapie, dzień jak co dzień. Rocky zachowywał się jakby dostał jakiegoś parkinsona czy coś. Wszędzie wkładał swoje włochate ręce. Do wazonu, pod kanape.
- Czego ty tak w ogóle szukasz ?!- krzyknąłem zdenerwonany. Rocky tak się przestraszył, że krzyknął.
- Co ja ? Ja szukam telefonu od kilku dni nie moge go znaleźć. Nie wierz może gdzie on jest?- spytał mnie podejrzliwie mile. Nie wiedziałem o co mu chodzi.
- Nie. Nie widziałem go. A ty co taki miły ?
- Nie ważne. Dasz zadzwonić ?- spytał mnie robiąc oczy szczeniaczka, jak tu takie mu odmówić.
- Robisz takie słodkie oczka. Jak by Ci odmówić? Już wiem... Nie!- oczywiście droczyłem się z nim. Ale uwielbiam gdy ktoś mnie prosi, a zwłaszcza dziewczyny.- No dam Ci dam, tylko się z tobą drocze.- powiedziałem do niego z szerokim uśmiechem i lekko klepłem go w ramie. - masz ale nie zgub.- nie mogłem się powstrzymać.
- Dzięki brat ratujesz mi życie.- odebrał telefon mi z ręki i wybiegl do kuchni. Oczywiście chciałem sprawdzić gdzie dzwoni i poszedłem za nim. Schowałem się za drzwiami.
- Co tam robisz bro?- cholerny Ross wystraszył mnie i prawie Rocky się dowiedział, że go podsłuchuje.
- Ross pacanie! Cicho! Podsłuchuje Rockyego.- powiedzialem stanowczo i walnąłem go w tył głowy.
- Mamo! Riker mnie bi....
- Młody zamknij się.- gdy bym nie zakrył mu ust dostał bym ochrzan od matki i jeszcze od naszej ciamajdy.
- Ci ci ciiiii, słyszałeś zamawia kwiaty. Idzie z Zoey na randke!- Ross ucieszył się jak mała dziewczynka widziąca kogoś z ulicy sezamkowej.
- O matko to genialne!- zacząłem skakać jak dziewczynka i przedrzeźniać Rossa. Ten zrobił mine z pod byka, odwrócił się i poszedł w długą.
- Na osiemnastą mają być gotowe.- no no brat staraj się staraj ona do ciebie w tej chwili wydzwania powtarzałem sobie w glowie, aż nagle coś zaczęło dzwonić w kwiatach. Oczywiście to był jego telefon, nie mógł znaleźć bo leżał w zielonych paprotkach mamy.
- Rocky Mark Lynch znalazłem twojego IPhone. Co za to dostane ?!- wydarłem się by na pewno słyszał. Przyleciał do mnie jak szczeniaczek chcący iść na spacer.
- Oddam Ci twój telefon.- powiedział
podnosząc dwukrotnie brwi do góry. Przeraził mnie.
- To na raz, dwa, trzy.- równocześnie podaliśmy sobie telefony. Rocky od razu po leciał do naszego pokoju. Zapewne telefon był rozładowany. A on musiał zadzwonić do swojej "dziewczyny". Czemu ja gadam do siebie ? Pytałem siebie i waliłem się ręką w głowe.

Dziewczyny wróciły z zakupów wykończone z pełnymi torbami zakupów. Rydel strasznie polubiła Zoey. Ale i tak chciała ją lepiej poznać.
- Zoey, może chciałabyś u mnie nocować takie wiesz piżama party?- spytala z entuzjazmem blondynka.
- Jasne! Tylko pójdę zostawić zakupy w domu i się spakuje. To tak za godzinkę u Ciebie będę okay ?
- Okay. Do zobaczenia.- powiedziała z uśmiechem ciemnooka. I obie poszły do swoich domów. Zoey miała wyciszony telefon i nie słyszała jak Rocky kilka krotnie próbował się z nią z kontaktować. Rudowłosa spakowała kilka potrzebnych rzeczy. Wybrała najlepszą piżame, najseksowniejszą jaką miała chciała lekko zemścić się na brunecie. Była zła, że nie zadzwonił, ani nawet nie napisał. Była gotowa do wyjścia. Napisala karteczkę na lodówce dla mamy.
Siedemnastolatka zadwoniła do drzwi. Otworzył jej wysoki blondyn.
- Hej mała.- powiedział ciemnooki opierając się ręką o futryne drzwi. Podniósł dwukrotnie brwi i "puścił" buziaka dziewczynie.
- Riker nie chce być nie grzeczna, ale mała to jest twoja pała, ja po prostu jestem niska.- powiedziala z pełną powagą ciemnooka.
- Ostra i stanowcza! Takie lubie.- powiedzial warcząc jak lew.
- Riker! Zostaw mojego gościa!- blondynka uderzyła chłopaka w tył głowy. Nagle z salony dobiegł głos Rossa.
- Zoey nie przejmuj się! Riker jest starym zboczeńcem.- chłopak wypowiadając te słowa mało nie wybuch śmiechem.
- Młody lepiej uciekaj!- wydarł się najstarszy z rodzeństwa, wybiegł z korytarza i zaczął gonić młodszego brata.
- Rydel  beż obrazy, ale ty tu masz zoo.- powiedziała rudowłosa robiąc wielkie oczy.
- Ja wiem.- obie dziewczyny wybuchły śmiechem. Blondynka zabrąła koleżankę do swojego różowego pokoju.
- Śliczny pokój!
- Dzięki, rozgość się, kuchnia jest korytarzem prosto. Na dole jest też pokój moich rodziców. Z lewej strony od mojego pokoju jest jaskinia najmłodszych czyli Rossa i Rylanda. Na przeciwko jest pokój chłopaków tych "starszych".- powiedziala to pokazując w powietrzu cucysłów.- Rikera i Rockyego, a obok jest łazienka. No to chyba wszystko wiesz yyyyy....a jeszcze jedno nie ździw się gdy zobaczysz tu Ellingtona on ma klucze i wchodzi jak do siebie.
- To ja pójdę się przebrać w piżamkę.- Zoey pomieszały się pokoje i nie wiedziała, który to który lekko spanikowała. Bała się też, że w padnie na Rikera. Wydawał jej się troszeczkę zboczony. Zapukała do drzwi łazienki. Trafiła za pierwszym razem.
- Proszę.- krzyknął za drzwi męski głos. Dziewczyna delikatnie otworzyła drzwi, i zobaczyła golącego się bruneta z ręcznikiem zasłaniających jego miejsce imtymne. Rocky uśmiechnięty od ucha do ucha, ciepło przywitał ciemnooką. Przytulił mocno Zoey, gdy chciał puścić dziewczyne ręcznik przyczepił się do rozporka. Materiał spadł z chłopaka. Oboje puścili "buraka". Rudowłosa próbowała odczepić ręcznik od rozporka, a brunet szybko chwycił inny ręcznik owinął się nim i wyszedł zawstydzony do swojego pokoju.
- A ty co? Wyglądasz jak poparzony!- blondyn zaczął się śmiać.
- Ona go widziała.- chłopak usiadl ma łóżku chwytając głowe w obie ręce.
- Nie gadaj! Już widziała twojego małego? O matko stary!- Riker nie wytrzymywał ze śmiechu.
- Ejejej, nie przesadzajmy tak?! Mały to on nie jest!- wydarł się chłopak i bał się, że Zoey to usłyszy.





Mam nadzieję, że się spodobał. Wiem trochę pokręcony. Ale pisałam to w nocy. A właściwie to nad ranem. Zaczęłam o 02:30 a.m. A z kończyłam o 06:54 a.m. Więc mogą być błędy! Zdania będą bez sensu! XD Ale i tak mam nadzieje, że się pośmiejecie, może popłaczecie z tego jakie to tragiczne. XD Lubie pisać głupoty XD To picollo na mnie źle wpływa. XD Sylwester był mega!! Dzięki Agi xD  Otarłam się o śmierć! Dobra mniejsza z tym. Miłego dnia/wieczoru/popołudnia/inne te pory.