piątek, 9 stycznia 2015

Rozdział 12

Zoey nie mogła powstrzymać śmiechu. Po pierwsze usłyszała jak jej chłopak krzyczy, że "on nie jest taki mały". A po drugie była bardzo rozbawiona całą tą sytuacją. Riker z Rockym rozmawiali o tej nie dawno zaistniałej akcji, przy otwartych drzwiach. Blondyn zauważył jak rudowłosa wychodziła z łazienki i zamknął drzwi.
- Ejejej, chwila moment! Jak Zoey nocuje u Rydel...to z moich planów dupa!- powiedział zdenerwowany brunet kopiąc w fotel.
- Bro, spokojnie jutro się spotkacie. I dzisiaj na pewno nie jeden raz.- powiedział blondyn pocieszając siedemnastolatka.
- Nie to miało być dziś. Bo dziś mija tydzień od naszego pierwszego pocałunku.
- Czekaj mam pomysł.- powiedział blondyn klepiąc brata po ramieniu i ze swoim zboczonym wyrazem twarzy.

Pokój Rydel....

Rudowłosa wbiegła do pokoju blondynki i padła na łóżko. Rydel była zdezorientowana.
- Ej. Co się stało?- spatała zmartwiona blondynka.
- Nic.
- Co oni Ci zrobili?!
- Krótko mówiąc...widziałam Rockyego.
- Ale...nie rozumiem? Co w tym takiego śmiesznego?- Rydel nie miała pojęcia o co chodzi dziewczynie.
- No, widziałam jego interes.- dziewczyna nie wytrzymała i wybuchła śmiechem wraz z blondynką.
- Wowow! Szybko! Ale jak ty już? Kiedy? Gdzie?- blondi zadawała bardzo dużo pytań, Zoey postanowiła jej opowiedzieć całą tą sytuacje. Opowiadała tak z 10 minut, chociaż ta akcja trwała nie całe 5 minut. Rydel aż szczena opadła, nie wiedział co ma powiedzieć.
- Sooo.....- zaczęła siedemnastolatka.- Zmnieńmy temat. Co tam u Ellingtona?
- Zgadzam się ze zmianą tematu. Wole nie rozmawiać z tobą na temat czułego miejsca mojego młodszego brata.
- Masz rację, pogadajmy o twoim... a raczej Ellingtona przyjacielu.- powiedziała z uśmiechem rudowłosa, blondynka natomiast zaczerwieniła się i spuściła głowe w dół.- No to co widziałaś go?- zaczęła rudowłosa.
- Co? Nie...może trochę?- powiedziała nie zdecydowana blondynka.
- Wowow...woww! Jak to? Opowiadaj.- powiedziała bardzo zaciekawiona Zoey.
- No jednego wieczoru siedzieliśmy sobie u niego w pokoju.- Rydel była ciutkę zawstydzona, ale opowiadała dalej.- No byliśmy sami w domu. Oglądaliśmy film, ale nie pamiętam tytułu. Całowaliśmy się zaczęłam dyskretnie odpinać jego koszule, spodnie on się otrząsnął i wstał zapiął koszule. Spodni nie koniecznie.- Rydel była skrępowana, Zoey natomiast nie mogła się powstrzymać od śmiechu.
- Czyli dostałaś się do skarbu?- dziewczyny zaczęły się śmiać i postanowiły obejrzeć film. Obie nastolatki udawały dorosłe kobietki i włączyły sobie horror.
- Delly jesteś tego pewna?- spytała drżącym głosem rudowłosa, nie była pewna co do tego filmu. (Nie podam tytułu wymyślcie sobie jakiś horror. Tak czy siak jest straszny xD)
- Tak, na pewno!- powiedziała stanowczym głosem blondynka. Rydel włączyła film, na początku było spokonie. Można powiedzieć, że nawet fajny familijny film. Gdy nastał już straszny moment, blondynka szybko wyłączyła. Obie stwierdziły, że takie filmy ogląda się w towarzystwie prawdziwych mężczyzn. Dziewczyny były przerażone, choć oglądały film nie całą godzinę. Rudowłosej chciało się pić więc zeszła na dół, Delly poszła się wykąpać. Zoey była ciutkę przerażona po obejrzeniu filmu. Otworzyła lodówkę, gdy nagle usłyszała straszny dla niej dźwięk.
- Halo?- spytała zlęknionym głosem.- Rydel?- nikt nie odpowiedział. Dziewczyna zauważyła światło w salonie. Siedział tam Rocky. Na stole były świece, pięknie przygotowane jedzenie. Brunet podszedł do rudowłosej namiętnie ją pocałował. Zoey nic nie mówiła, nie wiedziała co się dzieje. Chłopak chwycił ją za ręke i zaprowadził na kanape. Usiadła, a siedemnastolatek koło niej.
- Ale...co to jest? Rocky ..- nie dokończyła, ponieważ jej usta były zajęte delikatnym dotykiem ust bruneta. Dziewczyna była bardzo szczęśliwa, że jest w LA tydzień, już ma chłopaka i przyjaciółkę. Zastanawiało ją jedno...dlaczego przez ten cały tydzień, ani razu się do niej nie odezwał. Nie dał znaku życia. Zoey oderwała się od chłopaka.
- Wiem przepraszam...- zaczął Rocky.- jestem głupi, nie odzywałem się, nie mogłem znaleść telefonu. Pomyślisz sobie przecież mieszkasz obok mogłeś wpaść. Szczerze...to się wstydziłem. Wstydziłem się twojej urody. Uznasz mnie za debila, pacana, czy te inne przezwiska. Ale wiedz, że podobasz mi się bardzo. Chciałbym powiedzieć Ci, że Cię kocham ale nie wiem, czy jestem na to gotowy. Więc tego nie powiem.- skończył i znów zaczął ją namiętnie całować. Całej tej sytuacji przyglądął się Riker, gdyż on pomógł przygotować to wszystko.
- Ej co ty tu robisz?- spytała blondynka wychodząc z łazienki. Chłopak lekko podskoczył.
- Ja? Podziwiam jak nasz młodszy brat, całuje się z Zoey. Wiesz to ich rocznica. Pierwszy pocałunek i takie tam inne.- powiedział blondyn robiąc tak zwane "brewki". Rydel popchnęła chłopaka w geście żartu. Lecz ten zawsze wszystko wyolbrzymiał i tak było też tym razem. Riker pokulał się po schodach, jak piłeczka w grze dla dzieci "kulu lulu".(nie wiem jak to się pisze xD od aut.) Para nastolataków odepchnęła się od siebie.
- Riker?- spytała zaciekawiona Zoey. - Yyyy....ja tylko przyszedłem się napić! I podknąłem się o dywan. Nie martwcie się nic mi nie jest.- powiedział chłopak kierując się do kuchni. Lekko się zachwiał.
- Riker na pewno wszystko okay?- spytał martwiący się o starszego brata brunet.
- Nie za bardzo.- chłopak chwycił się za tył głowy, gdy spojrzal na ręke była cała od krwi. Blondyn na widok krwi zemdlał.
- O kurde! Riker ! Bro!
- Czekaj chwile, ubiore się i jedziemy do szpitala.- powiedziała rudowłosa, wchodząc po schodach wpadła na Rydel, która przyglądała się całemu zdarzeniu.
- Rydel jedziesz z nami?- Zoey nie ciekawiło co rodzeństwo robiło na tych schodach tylko interesował ją Rocky. Chciała jak najszybciej wrócić do przerwanej im sytuacji. Blondynka ze łzami w oczach odpowiedziała ciche "Tak". Obie dziewczyny poszły się ubrać. Wszystko działo się szybko. Rocky w tym samym czasie zaniósł brata do auta. Rydel usiadła koło blondyna. Rocky ruszył w strone szpitala.
- Co się dzieje?- spytał osłabiony dwudziestolatek.
- Riker, o matko ty żyjesz!- powiedziała osiemnastolatka całując blondyna w głowe.
- Co ? Kto to Riker? Kim ty jesteś?- wszyscy byli zdziwieni. Chłopak nie miał pojęcia kim jest. Rocky przyśpieszył.

Szpital....

Zoey wraz z Rockym trzymają słabego, nie potrafiącego stać na własnych nogach blondyna. Rydel szukała lekarza. Do pary podbiegła pielęgniarka z wózkiem.

Nie wiem dlaczego ale lubię kończyć w takich momentach ! XD never mind ! Także ten.....chciałabym szczególnie podziękować  Kasi ! Dziękuję ! Bardzo bardzo dziękuję ! Gdy z tobą pisze mam wene xD No ten tu macie linka  ! Serdecznie polecam !

http://rauracrazystory.blogspot.com/2014/12/prolog.html?m=1

Miłego weekendu ! :D

3 komentarze:

  1. Ty ranisz mojego mensza ! :'(
    Ten haj to mi jednak wrócił. Spałam 3 godziny i pomogło :3 ale nie ważne. Chodzi o to, że gdy przeczytałam "Otworzyła lodówkę, gdy nagle usłyszała straszny dla niej dźwięk.
    - Halo?- spytała zlęknionym głosem." myślałam, że dalej będzie "czy to wy parówki ? co chcecie mi powiedzieć ?" XD
    Rozdział genialny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje polecam się na przyszłość rozdział super czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne, fajne, ale znasz mnie - miłość? yyy nie wiec czasem mdli - w dobrym sensie xD

    OdpowiedzUsuń