- Ellington co ty tu robisz tak wcześnie?- spytała lekko zaspana ciemnooka.
- Siemka skarbie.-brunet podszedł do dziewczyny objął jej biodro ręką i delikatnie pocałował w policzek. Mark potajemnie spoglądał na ciemnookiego. Ratliff to zauważył i odsunął się od Delly.
- Księżniczko co byś zjadła?- spytał ojciec spoglądając na jedyną córkę.
- Zjadłabym tosty.- powiedziała z uśmiechem.
- Dobrze już Ci szykuję....- Mark już zaczął wstawać, ale Ellington go wyprzedził. Brunet chciał pokazać, że naprawdę zależy mu na blondynce.
- Ja się tym zajmę proszę pana. Niech pan je spokojnie śniadanie.- powiedział dziewiętnastolatek wstając z krzesła i pokazując Delly gdzie może usiąść. Mężczyzna gniewnie spojrzał na chłopaka, uprzejmie podziękował żonie za śniadanie. Wstał i wyszedł z kuchni. Stormie chciała rozluźnić spiętą atmosferę stworzoną przez jej męża.
- Ellington mam zadanie dla Ciebie. Zajmiesz się budzeniem chłopaków?- spytała u przejmie starsza blondynka.
- Jasne proszę pani. A w bardziej łagodny czy drastyczny sposób?- powiedział ze złym zamiarem.
- Jak chcesz, ale nie zbyt drastycznie, żeby nic Ci się nie stało.- powiedziała z troską i zachichotała. Ellington wyszedł z kuchni i w pierwszej kolejności poszedł obudzić młodszą część rodzeństwa. Bo wiedział, że Ci pomogą mu spełnić jego niecny plan.
- Kochanie słuchaj chcemy sprawdzić czy Twój starszy brat jest dojrzały. Ale to jest oczywiste, że ty jesteś bardziej dojrzała.- kobieta mile uśmiechnęła się do córki.- chcemy Rikerowi kupić nowy samochód, ale nie jesteśmy pewni czy jest do tego dosyć odpowiedzialny. I mamy z tatą plan.- Delly uważnie słuchała planu matki.- powiemy chłopakom, że jedziemy do Denver. A tak naprawdę pojedziemy na kolację. I wrócimy jeszcze dziś do domu. Ty będziesz nas na bieżąco informować. Zgadzasz się?
- Jasne.- powiedziała zadowolona blondynka.- ja idę się ubrać. I będę oglądać film z Ellem. To do wieczorka mamo.- dziewczyna przytuliła swoją matkę i w podskokach udała się do swojego pokoju.
*Pokój Rydel*
Blondynka usiadła sobie przed swoją różową toaletką wyciągnęła kosmetyczkę i zaczęła coś co lubi. Umalowała się zwyczajnie choć niesamowicie. Dziewczyna miała słuchawki w uszach i słuchała "Good Life" One Republic, lekko podśpiewywała malując się. Rydel wspominała rzeczy, które ją smuciły. Myślała o tym jak wiele razy nie dawała rady. Nie miała komu się wygadać. Wspominając to wszystko zrobiło jej się przykro. Nagle do pokoju wszedł Ellington. Rydel dynamicznie wstała z krzesła i przytuliła chłopaka.
- Dziękuje Ci, że jesteś.- powiedziała cicho blondynka. Chłopak nic nie mówił stwierdził, że to nie potrzebne. Brunet chwycił dziewczynę za podbródek zbliżył czoło do jej czoła. Spojrzał głęboko w oczy wiedział, że to nie pierwsza lepsza dziewczyna. Czuł, że to jest coś więcej...on nie jest tylko przyjacielem, ani tylko chłopakiem. On jest osobą, której Delly oddaję całe swoje życie. Wszystkie wolne chwile. Wiedział, że to ten czas. To ta chwila. By Rydel, jego prześliczna, przesłodka i delikatna księżniczka poczuła w nim wielkie wsparcie. By poczuła, że to właśnie w tych ramionach czuję się bezpiecznie. Że to ten głos ją uspokaja. Że każda chwila z nim jest magiczna.
- Kocham Cię. Zawsze Cię kochałem, kocham Cię teraz. I kochać Cię będę przez całe życie.- powiedział z ogromną powagą brunet, patrząc się prosto w oczy dziewczyny. Delly zaszkliły się oczy. Spuściła wzrok w dół. Ratliff oburącz wziął twarz dziewczyny, czoła złączył razem. Ich spojrzenia spotkały się, zatonęli w swoich oczach. Ellington stwierdził, że już może, że to odpowiednia chwila. Pocałował dziewczynę. Najpierw delikatnie, potem zaczął zagłębiać pocałunek. Brunet cały czas trzymał ręce na twarzy blondynki. Jej ręce dotykały jego pleców. Chłopak delikatnie i powoli zsuwał dłonie na biodra dziewczyny. Blondynka przeniosła ręce na włosy Ellingtona, i delikatnie ruszała w górę i dół. Brunet podniósł Delly tak by jej nogi owijały jego biodra. Położył ją delikatnie na łóżku, już chciał posunąć się dalej, ale dziewczyna go powstrzymała. Przewróciła go tak, że to ona była na górze. Wstała i poszła zamknąć drzwi na klucz. Zasłoniła okna, włączyła muzykę. Nie chciała by ktoś przeszkodził w tej "magicznej" dla niej chwili. Ellington oparł się na łokciach i łapczywym wzrokiem spojrzał w stronę ukochanej. Oboje byli zarówno podnieceni jak i zdenerwowani. Ratliff bał się konsekwencji, które mogą go spotkać po tym wszystkim. Rydel była pewna swoich zamiarów.
- Jesteś tego pewna?- spytał pomiędzy pocałunkami.
- Tak.- powiedziała z uśmiechem na twarzy, ale w głosie było czuć wahanie.
- Będę delikatny, obiecuje.- powiedział brunet.
Ellington wiedział, że jest pierwszym chłopakiem Delly a ona nie ma pojęcia a tych wszystkich sprawach. Dziewczyna siedziała na nim okrakiem i całowała po szyi. Chłopak dynamicznie przewrócił dziewczynę na plecy. Rydel spojrzała w oczy bruneta, uśmiechnęła się szeroko chłopak odwdzięczył gest. I zaczął działać. Zaczął od szyi dziewczyny, schodził coraz niżej odpinając guziki przy koszuli blondynki. Ona przez głowę z dzieła mu bluzkę i zabrała się za spodnie. Brunet zaczął całować niżej, najpierw po biuście, potem po brzuchu. Doszedł w końcu do spodenek dziewczyny. Energicznym ruchem zdjął je i rzucił na szafę. Dziewczyna usiadł zdjęła stanik, oczywiście nie przerywała romantycznych pocałunków z ukochanym. Ellington zapomniał o wszystkich, którzy mogli tu wejść, w tej chwili obchodziła go tylko Rydel i nikt więcej. Ratliff delikatnie wsunął cząstkę siebie w ciało dziewczyny, ona cicho jęknęła.
- Jeśli mam przerwać powiedz.- szepnął blondynce do ucha, ona tylko zaprzeczyła. Ellington chodź delikatnie to energicznie poruszał się w dziewczynie. Delly tylko pojękiwała, chłopak nie wiedział czy to dobrze czy źle. Wiedział tylko tyle, że to niesamowite uczucie, przeżyć swój pierwszy raz z osobą, którą się kocha.
Tymczasem salon Lynch'ów.....
Riker, Ross i Rocky siedzą w salonie i grają na xboxie. Ryland wyszedł z Savannah do kina.
- Chłopaki słyszycie tą muzykę?- spytał najstarszy z rodzeństwa.
- To dochodzi z pokoju Rydel.- powiedział brunet dwukrotnie unosząc brwi.- czy oni robią to co ja myślę?
- Rocky weź tak nie żartuj.- Ross wstał z kanapy i ruszył w stronę pokoju siostry. Starsi bracia ruszyli za nim. Wszyscy trzej przysłuchują się, stojąc pod drzwiami siostry. Nagle w samych bokserkach otwiera drzwi Ellington. Rydel w zupełnym szoku, co jej bracia tu robią zakrywa się kołdrą. Brunet przestraszony uciek do dziewczyny.
- Rydel Mary Lynch?! Czy możesz nam to wyjaśnić?!- krzyczy Riker, patrzeć na prawie nagą siostrę i przyjaciela w samych bokserkach.
- Ja go kocham! Biada powiesz mamie i tacie!- zaczęli na siebie krzyczeć. Jedyny Rocky cieszył się z zaistniałej sytuacji.
- Ja Ci wszystko wyjaśnię.- powiedział Ellington zakładając bluzkę i zbliżając się do blondyna.- wiesz dobrze, że nie jestem taką świnią. Nie przeleciałbym twojej siostry, gdybym jej nie kochał. Z Kelly byłem tyle lat, a największe "coś" co zrobiliśmy to pocałunek.- Rat powoli podchodził do chłopaka, ten jednak zareagował lekko agresywnie. Chciał się rzucić na bruneta, powstrzymali go Ross i Rocky.
- Ja bym Ci na razie uciekać.- powiedział Rocky, robiąc przejście dla chłopaka. Ellington bez zastanowienia wybiegł z pokoju wsiadł w samochód i pojechał.
- Co ty sobie wyobrażasz! Nie będziesz mi mówił co mam robić ! A co dopiero z kim spać czy chodzić!- dziewczyna zdenerwowana cała sytuacją wstała i zamknęła drzwi przed nosem braci.
- Coś ty odpierdolił!- krzyknął na niego najmłodszy.- pojebało Cię do reszty! To jej życie! Mi też się to nie podoba, ale to jej życie! Daj jej spokój!
- Młodszy a mądrzejszy!- brunet z otwartej ręki walnął brata w tył głowy. Popchnął go w stronę pokoju i zamknął.- Jak się ogarniesz! I zastanowisz się co zrobiłeś! I co musisz zrobić możesz wyjść! Ale na razie tam siedź!- wrzeszczał na starszego brata jak nie normalny. Nagle z pokoju wybiega dziewczyna mija ich w sportowym stroju. Dziewczyna ma dość wychodzi z domu zakłada słuchawki i biegnie do ukochanego.
Dom Zoey ....
Była godzina pierwsza po południu. Dziewczyna była zaniepokojona tym, że Rocky cały dzień nie odzywał się do niej. Postanowiła o tym nie myśleć. Usiadła do komputera włączyła skype i spróbowała zadzwonić do przyjaciółki. Ta niestety nie odebrała, rudowłosa zamknęła laptopa i położyła się na łóżku. Do drzwi ktoś dzwoni, dziewczyna z zaciekawieniem schodzi po schodach na dół. Otwiera drzwi, a przed nimi stoi uśmiechnięta od ucha do ucha Kasia. Weszła do środka przytuliła przyjaciółkę i powiedziała cicho "wybaczam". Zoey się w nią wtuliła. Stały tak chwile. Radosną chwile przerwała im zarozumiała, nie miła, złośliwa Agnieszka.
- Jesteś tego pewna?- spytał pomiędzy pocałunkami.
- Tak.- powiedziała z uśmiechem na twarzy, ale w głosie było czuć wahanie.
- Będę delikatny, obiecuje.- powiedział brunet.
Ellington wiedział, że jest pierwszym chłopakiem Delly a ona nie ma pojęcia a tych wszystkich sprawach. Dziewczyna siedziała na nim okrakiem i całowała po szyi. Chłopak dynamicznie przewrócił dziewczynę na plecy. Rydel spojrzała w oczy bruneta, uśmiechnęła się szeroko chłopak odwdzięczył gest. I zaczął działać. Zaczął od szyi dziewczyny, schodził coraz niżej odpinając guziki przy koszuli blondynki. Ona przez głowę z dzieła mu bluzkę i zabrała się za spodnie. Brunet zaczął całować niżej, najpierw po biuście, potem po brzuchu. Doszedł w końcu do spodenek dziewczyny. Energicznym ruchem zdjął je i rzucił na szafę. Dziewczyna usiadł zdjęła stanik, oczywiście nie przerywała romantycznych pocałunków z ukochanym. Ellington zapomniał o wszystkich, którzy mogli tu wejść, w tej chwili obchodziła go tylko Rydel i nikt więcej. Ratliff delikatnie wsunął cząstkę siebie w ciało dziewczyny, ona cicho jęknęła.
- Jeśli mam przerwać powiedz.- szepnął blondynce do ucha, ona tylko zaprzeczyła. Ellington chodź delikatnie to energicznie poruszał się w dziewczynie. Delly tylko pojękiwała, chłopak nie wiedział czy to dobrze czy źle. Wiedział tylko tyle, że to niesamowite uczucie, przeżyć swój pierwszy raz z osobą, którą się kocha.
Tymczasem salon Lynch'ów.....
Riker, Ross i Rocky siedzą w salonie i grają na xboxie. Ryland wyszedł z Savannah do kina.
- Chłopaki słyszycie tą muzykę?- spytał najstarszy z rodzeństwa.
- To dochodzi z pokoju Rydel.- powiedział brunet dwukrotnie unosząc brwi.- czy oni robią to co ja myślę?
- Rocky weź tak nie żartuj.- Ross wstał z kanapy i ruszył w stronę pokoju siostry. Starsi bracia ruszyli za nim. Wszyscy trzej przysłuchują się, stojąc pod drzwiami siostry. Nagle w samych bokserkach otwiera drzwi Ellington. Rydel w zupełnym szoku, co jej bracia tu robią zakrywa się kołdrą. Brunet przestraszony uciek do dziewczyny.
- Rydel Mary Lynch?! Czy możesz nam to wyjaśnić?!- krzyczy Riker, patrzeć na prawie nagą siostrę i przyjaciela w samych bokserkach.
- Ja go kocham! Biada powiesz mamie i tacie!- zaczęli na siebie krzyczeć. Jedyny Rocky cieszył się z zaistniałej sytuacji.
- Ja Ci wszystko wyjaśnię.- powiedział Ellington zakładając bluzkę i zbliżając się do blondyna.- wiesz dobrze, że nie jestem taką świnią. Nie przeleciałbym twojej siostry, gdybym jej nie kochał. Z Kelly byłem tyle lat, a największe "coś" co zrobiliśmy to pocałunek.- Rat powoli podchodził do chłopaka, ten jednak zareagował lekko agresywnie. Chciał się rzucić na bruneta, powstrzymali go Ross i Rocky.
- Ja bym Ci na razie uciekać.- powiedział Rocky, robiąc przejście dla chłopaka. Ellington bez zastanowienia wybiegł z pokoju wsiadł w samochód i pojechał.
- Co ty sobie wyobrażasz! Nie będziesz mi mówił co mam robić ! A co dopiero z kim spać czy chodzić!- dziewczyna zdenerwowana cała sytuacją wstała i zamknęła drzwi przed nosem braci.
- Coś ty odpierdolił!- krzyknął na niego najmłodszy.- pojebało Cię do reszty! To jej życie! Mi też się to nie podoba, ale to jej życie! Daj jej spokój!
- Młodszy a mądrzejszy!- brunet z otwartej ręki walnął brata w tył głowy. Popchnął go w stronę pokoju i zamknął.- Jak się ogarniesz! I zastanowisz się co zrobiłeś! I co musisz zrobić możesz wyjść! Ale na razie tam siedź!- wrzeszczał na starszego brata jak nie normalny. Nagle z pokoju wybiega dziewczyna mija ich w sportowym stroju. Dziewczyna ma dość wychodzi z domu zakłada słuchawki i biegnie do ukochanego.
Dom Zoey ....
Była godzina pierwsza po południu. Dziewczyna była zaniepokojona tym, że Rocky cały dzień nie odzywał się do niej. Postanowiła o tym nie myśleć. Usiadła do komputera włączyła skype i spróbowała zadzwonić do przyjaciółki. Ta niestety nie odebrała, rudowłosa zamknęła laptopa i położyła się na łóżku. Do drzwi ktoś dzwoni, dziewczyna z zaciekawieniem schodzi po schodach na dół. Otwiera drzwi, a przed nimi stoi uśmiechnięta od ucha do ucha Kasia. Weszła do środka przytuliła przyjaciółkę i powiedziała cicho "wybaczam". Zoey się w nią wtuliła. Stały tak chwile. Radosną chwile przerwała im zarozumiała, nie miła, złośliwa Agnieszka.
- Witaj Zoey.- powiedziała oschle.- ładne yyy....mieszkanko.- powiedziała uśmiechając się złośliwie.
- Witaj Agnieszko!- dziewczyna powiedziała to z lekką złością w głosie.- dziękuję. Rozgośćcie się. - powiedziała z uprzejmością i wskazała ręką na salon. - A więc co was tu sprowadza? Już się nie gniewasz?
- Nie już się nie gniewam.- powiedziała podchodząc do przyjaciółki i tuląc się do niej.- znamy się tyle lat. A mamy to wszystko zaprzepaścić przez głupie chłopaka? Odpowiedź brzmi...NIE! On i żaden inny mężczyzna nie zmieni niczego co jest pomiędzy nami!- mówiła głośno i wyraźnie trzymając Zoey za ramiona. Nagle po domu rozbiegł się dźwięk dzwonka.(ding-dong-Agi kojarzysz, pet shopy i takie tam xD od aut.) Rudowłosa poszła otworzyć, a bliźniaczki poszły się rozgościć w pokojach.
- Hej wchodź!- krzyknęła do bruneta chwytają c go za nadgarstek i wciągając do mieszkania.
- Ejeje! Spokojnie co się stało?- zatrzymał dziewczyna bardzo uradowaną z przyjazdu przyjaciółki. Wcześniej tego nie okazywała, ale strasznie się ucieszyła.
- Nie zgadniesz kto przyjechał!!! Albo nie zgaduj! Kasia!- krzyknęła, a brunetka zbiegła na dół.
- Co? O witaj! Ty musisz być Rocky.- powiedziała wyciągając rękę w stronę chłopaka.
- Hej Kasia. Miło mi Cię poznać.- powiedział z uśmiechem brunet.
- Mam pytanie.- wzięła chłopaka na osobności i spytała.- Czy ty tak na serio z Zoey? Wiem jestem ciekawska, ale ona by godzinami zmieniała tematy, wole iść na skróty.
- Z mojej perspektywy, to tak, tak jesteśmy. Nigdy się czułem takich uczuć do żadnej z dziewczyn.- powiedział z uśmiechem, brunet odwzajemniła gest i razem poszli do rudowłosej.
Cała trójka usiadła w salonie i opowiadała wzajemnie sobie najciekawsze historie z życia. Nagle z piętra zbiega siostra bliźniaczka Kasi, Agnieszka.
- Ej co to za przystojniak za oknem kosi trawę?- powiedziała Agnieszka wskazując na dom Lynch'ów.
- O shit! Ja to miałem zrobić Rydel mnie zabije! Kto kosi?
- Jakiś blondyn....
- To mi wiele nie mówi.- Rocky wraz z Zoey zaśmiali się głośno.- Ale zgaduje, że Riker bo Ross jeszcze śpi. Kochanie ja lecę, później wpadnijcie rodziców nie będzie.- dał rudowłosej całusa w policzek i wyszedł.
- Kto to ten Riker?- spytała zaciekawiona Agnieszka.
- To starszy brat Rockyego, grają razem w zespole wieczorem go poznasz. Jak słyszałaś zostałyśmy zaproszone. Jest trochę wredny i seksistowski. Będziecie pasować do siebie.- powiedziała szturchając koleżankę w ramię. Wszyscy się zaśmiali.
- Nie już się nie gniewam.- powiedziała podchodząc do przyjaciółki i tuląc się do niej.- znamy się tyle lat. A mamy to wszystko zaprzepaścić przez głupie chłopaka? Odpowiedź brzmi...NIE! On i żaden inny mężczyzna nie zmieni niczego co jest pomiędzy nami!- mówiła głośno i wyraźnie trzymając Zoey za ramiona. Nagle po domu rozbiegł się dźwięk dzwonka.(ding-dong-Agi kojarzysz, pet shopy i takie tam xD od aut.) Rudowłosa poszła otworzyć, a bliźniaczki poszły się rozgościć w pokojach.
- Hej wchodź!- krzyknęła do bruneta chwytają c go za nadgarstek i wciągając do mieszkania.
- Ejeje! Spokojnie co się stało?- zatrzymał dziewczyna bardzo uradowaną z przyjazdu przyjaciółki. Wcześniej tego nie okazywała, ale strasznie się ucieszyła.
- Nie zgadniesz kto przyjechał!!! Albo nie zgaduj! Kasia!- krzyknęła, a brunetka zbiegła na dół.
- Co? O witaj! Ty musisz być Rocky.- powiedziała wyciągając rękę w stronę chłopaka.
- Hej Kasia. Miło mi Cię poznać.- powiedział z uśmiechem brunet.
- Mam pytanie.- wzięła chłopaka na osobności i spytała.- Czy ty tak na serio z Zoey? Wiem jestem ciekawska, ale ona by godzinami zmieniała tematy, wole iść na skróty.
- Z mojej perspektywy, to tak, tak jesteśmy. Nigdy się czułem takich uczuć do żadnej z dziewczyn.- powiedział z uśmiechem, brunet odwzajemniła gest i razem poszli do rudowłosej.
Cała trójka usiadła w salonie i opowiadała wzajemnie sobie najciekawsze historie z życia. Nagle z piętra zbiega siostra bliźniaczka Kasi, Agnieszka.
- Ej co to za przystojniak za oknem kosi trawę?- powiedziała Agnieszka wskazując na dom Lynch'ów.
- O shit! Ja to miałem zrobić Rydel mnie zabije! Kto kosi?
- Jakiś blondyn....
- To mi wiele nie mówi.- Rocky wraz z Zoey zaśmiali się głośno.- Ale zgaduje, że Riker bo Ross jeszcze śpi. Kochanie ja lecę, później wpadnijcie rodziców nie będzie.- dał rudowłosej całusa w policzek i wyszedł.
- Kto to ten Riker?- spytała zaciekawiona Agnieszka.
- To starszy brat Rockyego, grają razem w zespole wieczorem go poznasz. Jak słyszałaś zostałyśmy zaproszone. Jest trochę wredny i seksistowski. Będziecie pasować do siebie.- powiedziała szturchając koleżankę w ramię. Wszyscy się zaśmiali.
Witajcie Czytelnicy! W końcu dodałam! Cieszycie się?! Ja tak! Moim zdaniem śmieszny, śmieszny. Nie powiem xD (i to pisanie w ciszy i nagle słyszysz takie "nie denerwuje cię ten dźwięk?" pozdro Agi) No to ten miłego Jajka, Mokre Dyngusa. I wgl... No więc od dziś 5 komentarzy nowy rozdział! Dziękuję Za Uwagę! :D
5kom=nowy rozdział.
Super i bierz się za następny 😉 /M
OdpowiedzUsuńNo no fajny, dajesz następny :D
OdpowiedzUsuńNo no fajny, dajesz następny :D
OdpowiedzUsuńNo no fajny, dajesz następny :D
OdpowiedzUsuńKiedy rozdział, Suko? xD
OdpowiedzUsuń15 już jest jakby co ;D
Usuń