- Mam pomysł! Dam Ci lekarstwo przeciw erekcji.- powiedziała dziewczyna z pełną powagą.
- Że co?! Co?!- powiedział zdziwiony chłopak.
- Chodź ze mną.- chwyciła siedemnastolatka za rękę i zaciągnęła do kuchni. Chłopak nie protestować, choć nadal czuł się skrępowany.
- Usiądź tu.- powiedziała Zoey do Rocky'ego, pokazując na krzesło. Chłopak był zaciekawiony co siedemnastolatka chce mu podać.
- Kelly ! Słuchaj muszę Ci coś powiedzieć!- krzyczał chłopak by dziewczyna go dobrze słyszała.
- Ell, czy to nie może poczekać ? A wgl co ty tu robisz ?!- powiedziała brunetka.
- Muszę Ci powiedzieć...- chłopak przerwał. Kelly sądziła, że Ellington w końcu po 2 lat wyzna jej miłość. Lecz dziewczyna się pomyliła.
- Kelly zrywam z tobą! Nic do Ciebie nie czuję, wiem że Cię ranie! Ale moim zdaniem to najlepsze rozwiązanie!!- powiedział stanowczo ciemnooki.
- Wiedziałam kochasz tą s*kę Rydel! Szczerze to cieszę się !!! A teraz wy****dalaj!! Nie chce Cię nigdy więcej widzieć!- powiedziala zdenerwowana dziewczyna rzucają w chłopaka wszystkimi rzeczami, które od niego dostała. Ratliff wiedział, że to nie będzie proste. Nic nie mówiąc wycofał się do tyłu. Wsiadł do samochodu i zaczął płakać jak dziecko. To wszystko go przerosło. Gdy już się trochę uspokoił pojechał do domu, ale dłuższą drogą. Jechał do domu tak by przejechać obok domu Lynch'ów. Zatrzymał się i spoglądał w okno Rydel. Zauważył, że pali się światło postanowił podejść bliżej. Chłopak by dowiedzieć się jak czuje się jego najlepsza przyjaciółka postanawił weź na dach. Ciężko było ale po 10 minutach był na górze. Usiadł koło okna dziewczyny. Słuchał co blondynka robi. Osiemnastolatka płakała. Ellington skulił się, głowe włożył między kolana i znów zaczął płakać. Gdy ciemnooka podniosła głowę zauważyła jakąś postać przy swoim oknie. Była przerażona. Podeszła po cichu i delikatnie je otworzyła. Zdała sobie sprawe, że to jej najlepszy przyjaciel.
- Ellington co ty tutaj robisz ?- spytała podciągając nosem.
- Ja ? Rydel powiem szczerze. Chciałem Cię zobaczyć.- chłopak otarł łzy i wszedł do pokoju dziewczyny. Para przyjaciół spoglądała na siebie w ciszy. Cisze przerwała Rydel.
- Coś jeszcze chcesz mówić?- spytała wycierając łzy. Chłopak nic nie odpowiedział. Wziął w objęcia blondynkę, jedną rękę trzymając na plecach drugą na twarzy dziewczyny. Rydel nie wiedziała co ma zrobić. Chłopak patrząc się w oczy dziewczyny, dotnął jej ust swoimi. Osiemnastolatka na początku była zszokowana. Lecz długo ten szok nie trwał. Po kilku sekundach zaczęła odwdzięczać pocałunek. Spotkanie ust młodej pary przyjaciół, bardzo podnieciło obojga. Rydel popchnęła chłopaka na łóżku. Ellington wiedział czego chce dziewczyna lecz natychmiast to przerwał i usiadł na łóżku. Brunet siedząc na krańcu łóżka schował głowę pomiędzy nogi.
- Rydel kiedy Cię poznałem....czułem dziwne uczucie. Tego uczucia nigdy nie czułem, nawet przy Kelly. Rydel...- chłopak nie był pewny co dalej powiedzieć blondynce.
- Ellington, ja to samo czułam. Przeszkadzała mi tylko Kelly. Nie miałam nigdy chłopaka, ale nie chce mieć go w taki sposób. Nie chce jej okłamywać.- Rydel powiedziała z powagą, aż zaszkliły jej się oczy.
- Rydel ja zerwałem z Kelly. Rydel...ja..ja Cię kocham ! -chłopak wykrzyczał to i rzucił się na dziewczyne. Oboje byli podnieceni. Osiemnastolatka zaczęła rozpinać koszule chłopaka, brunet postąpił podobnie. Nagle przerwał im Riker z kijem do hockey'a. Para przerażona spojrzała się na dwudziestolatka, on natomiast był zszokowany.
- Co to jest ?
- Herbata imbirowa. Pomaga na wszystko.- powiedziała śląc chłopakowi szeroki uśmiech.
- Okay wypije i idę do domu.
- Okay. I jak smakuję ?
- Nawet dobra, ale i tak śmierdzi.- chłopak odstawił kubek na stół i kierował się w stronę wyjścia powiedział tylko "część". Dziewczyna pobiegła w stronę bruneta rzuciła mu się na szyje i namiętnie go pocałowała. Rocky nie zaprzeczał.
- Riker co ty robisz ?!- wydarła się na dwudziestolatka.
- Co on Ci chciał zrobić ?! On chciał zdradzić Kelly ?! Co ty wyprawiasz myślałem że jesteś inna!! Co to ma znaczyć !? Wytłumacz mi to ?!
- Po pierwsze nie drzyj się na mnie. Ja go kocham ! Zerwał z Kelly za nim do mnie przyjechał.- Rydel krzyczała na brata z łzami w oczach.- Nie mów tego nikomu okay?- powiedziała siadając na łóżku wycierając łzy.
- Okay.- powiedzial przytulając młodszą siostre.
- Dlaczego ?- spytała zaciekawiona dziewczyna.
- Narazie niech to zostanie między nami okay ?
- Okay.- para pocałowała się na dowidzenia.
- Księżniczko co się stało ?- spytał się zmartwiony młodszy brat blondynki.
- Nic miałam koszmar i Riker do mnie przyszedł.- powiedziała dziewczyna płacząc.
- Z kijem do hockey'a?- spytał ciekawski brunet.
- Bo.... A wgl to gdzieś ty był?- spytał starszy blondyn zmieniając szybko temat.
- Ja byłem na dworze, nie mogłem spać yyy....poszedłem się przewietrzyć.- powiedział spanikowanym głosem.- To ja może pójdę spać. Dobranoc.- odparł siedemnastolatek wychodząc z pomieszczenia.
- Rydel mów !- Riker chciał dokładnie wiedzieć co się stało.
- Nie, a teraz wyjdź, ale pamiętaj nic się dziś nie wydarzyło.- odparła blondynka wyganiając starszego brata z pokoju.
1. Wiem, że znów nadużywam słowa "okay". Tak jakoś wychodzi.
2. Trochę długi, ale nie za długi.
3. Wena była nie powiem xD.
I ostatnia sprawa !!! Nie wiem kiedy będzie następny rozdział. Pewnie jak będzie u mnie nocować moja psiapsióła xD. No i dziękuję, że czytacie te wypociny :D